Złudzenia na temat energii życiowej

Marzysz o tym, aby emanować energią? Dorota Szczepan-Jakubowska rozprawia się z popularnymi mitami i przekonaniami na temat tego, co odpowiada za poziom naszej energii i wskazuje obszary, zajęcie którymi pozwoli utrzymać witalność na optymalnym poziomie. 

– Energia? To super, bo coś ostatnio jestem zbyt sflaczała – wyznała jedna z moich klientek. Trochę się zdziwiłam, bo właśnie miałam wrażenie, że jest spokojna, wyciszona, wysokoenergetyczna, a nie nienaturalnie „nakręcona”, co jej się zdarzało w przeszłości dość często. Jako coach nie dzieliłam się swoim zdaniem, tylko uważnie słuchałam. Po pewnym czasie klientka sama odkryła sens wyhamowania i spokoju.

Nie wszystkie oczekiwania moich klientów w kwestii energii życiowej służą wszechstronnie rozumianemu zdrowiu zarówno fizycznemu, jak i psychicznemu. Moim zdaniem, mówiąc o własnej osobie lub o kimś, używając np. słowa „sflaczała” możemy ulegać swoim własnym, dość destrukcyjnym stereotypom.

Bywa, że używamy wyrażenia „ktoś o wysokiej energii” w kontekście osoby dominującej, nadaktywnej, nienaturalnie entuzjastycznej, rozchichotanej lub udającej pewną siebie, perrorującej z pozorną swadą, lecz w gruncie rzeczy napiętej. Nie, to nie to! Energia życiowa to również nie jest to samo, co zaraźliwa wesołość, choć dobry humor może być jej składową. Osoba o pozornie wesołym usposobieniu okazywanym w kontaktach z kolegami może być w gruncie rzeczy depresyjna i wcale nie radzić sobie z mobilizacją sił niezbędnych do realizacji ważnych dla niej celów. Ale prawdą jest też, że pogoda ducha i optymizm są istotnymi elementami faktycznej równowagi energetycznej. Przejawem wysokiej energii życiowej nie jest również wieczna gotowość do podejmowania coraz większych wysiłków, „zdobywająca góry”, tyrająca do utraty tchu. Wręcz przeciwnie. Forsowanie się i nakręcanie do granic wytrzymałości świadczy o sile motywacji, ale jest mordercze z perspektywy zdrowej równowagi energetycznej, nie mówiąc o samoodnawialności. Energia życiowa to nie jest również niezniszczalność, choć odporność jest jej częścią. Nie jest też dominacją, choć postawa dominująca czasami towarzyszy wysokiej energii. Więc czym w końcu jest?

W proponowanym podejściu chodzi raczej o rozwijanie umiejętności adekwatnego wydatkowania swoich zasobów i o zdolność do ładowania się, zanim poczujemy wyczerpanie – o profilaktykę!

Energia życiowa przejawia się w sile dążenia do realizacji rzeczy dla nas ważnych, w tworzeniu czegoś istotnego. Zarówno wtedy, gdy naszym dziełem jest zorganizowanie własnym dzieciom warunków do bycia szczęśliwymi osobami, jak i wtedy, gdy dążymy do stworzenia super firmy, napisania książki, rozwiązania ważnego problemu społecznego albo gdy realizujemy się prowadząc od 20 lat bar, który ma grono stałych bywalców tworzących zżytą społeczność.

Chodzi więc o determinację, wolę, zapał. Osoba o wysokiej energii życiowej ma umiejętność kierowania się w swych decyzjach poczuciem sensu. Przy tym niezbędnym aspektem dobrej kondycji energetycznej jest zdolność do koncentracji uwagi, którą potocznie nazywamy przytomnością.

Objawem witalności jest również zdolność do podnoszenia się po kryzysach i niepowodzeniach, określana czasem w nowoczesnych nurtach psychologicznych dziwnym słowem rezyliencja.

Osoba taka stale poszerza możliwości wpływania na rzeczywistość, co związane jest z nastawieniem na poszukiwanie rozwiązań.

Istotną składową energii musi być wobec tego umiejętność uczenia się z własnych i cudzych doświadczeń, wyciąganie wniosków z porażek i sukcesów, a zatem otwartość poznawcza i emocjonalna. Nie jest przecież przejawem siły nawet najmocniejsze walenie głową w mur, lecz raczej szukanie nieznanych nam dotychczas drzwi.

Wysoka życiowa energia wiąże się również z wytrwałością i otwartością w budowaniu relacji. Czy chcemy, czy nie, jesteśmy stworzeniami społecznymi i musimy uzgadniać z innymi swoje posunięcia oraz potrzebujemy ich wsparcia.

Podsumowując: to, że ktoś ma wysoką energię życiową oznacza, że potrafi zmobilizować siły na rzecz realizacji ważnych z jego punktu widzenia celów, jest wytrwały, elastyczny tj. uczy się z doświadczenia oraz dobrze współistnieje z innymi.

Czy chcesz się tego nauczyć?

Energia do działania:

  • na poziomie ciała – czuję mobilizację organizmu
  • na poziomie uczuć – mam poczucie bezpieczeństwa, pewności siebie, odwagę, zaciekawienie, determinację, czuję radość
  • na poziomie myślenia – wiem od czego zacząć, znam swoje potrzeby, rozumiem sytuację i kontekst
  • na poziomie działania – umiem zrobić pierwszy krok, mam odpowiednie zasoby, umiem zastosować odpowiednią strategię, potrafię poprosić o wsparcie odpowiednie osoby

Fragment pochodzi z Dziennika energetycznego. 52 tygodnie pracy z energią własną autorstwa Doroty Szczepan-Jakubowskiej

0 komentarzy