Siła i moc

Wszyscy chcemy być silni. Sądzę, że w większość z nas jest moc – ale ma różne oblicza. Jesteśmy silni, bo żyjemy i radzimy sobie z przeciwnościami losu, a na dodatek na ogół pomagamy innym dobrze wykorzystać swój czas, swoją szansę. Ale nie wszyscy jesteśmy wytrwali, dzielni, odważni, heroiczni, uparci, mądrzy, waleczni, asertywni, zdolni do poświęceń, odporni, spokojni, niezłomni, oddani idei lub choćby głębocy. Osobista siła to coś bardzo intymnego, wykuwającego się lub wykluwającego się na bazie naszych wrodzonych zasobów w wyniku doświadczeń życiowych, szczególnie tych wczesnych. Czy umiemy patrzeć na innych przez pryzmat ich siły?

Jeśli życie jest dla nas zapasami, to grozi nam, że będziemy oceniać ludzi pod kątem tego, na ile poddadzą się naszemu oddziaływaniu. Jeśli zaś nasze życie jest ciągłym unikaniem porażki, to szukamy zbawiciela, którego siła nas urzeknie, może nawet zaślepi. Jeśli nastawieni jesteśmy na współpracę i partnerstwo, to będziemy patrzeć na to, co ktoś wnosi „do puli”, i to nazwiemy siłą. Jeśli zaś opiekujemy się innymi „za bardzo”, to ich siła będzie dla nas niewdzięcznością. Siła ucznia ignorującego bezsensowne wymagania szkolne jest w oczach bezsilnego nauczyciela krnąbrnością. Siła alkoholika próbującego zerwać z nałogiem, lecz wracającego wielokrotnie do niego po przerwach w piciu i znów próbującego, jest w opinii zawiedzionej rodziny słabością. Siła biernego oporu Ghandiego była dla Anglików niezrozumiałym, wkurzającym ekscentryzmem. Niedawno słyszałam dyskusję na temat tego, czy przemówienie Putina uzasadniające inwazję na Ukrainę było bełkotem, czy przemyślanym propagandowo i z tej perspektywy świetnym tekstem.

Większość uczestników, pozostając w stanie paniki przed wojną, nie była w stanie przyznać Putinowi siły. A przecież on ma siłę, tylko jest to siła okrutnej przemocy. Jeśli czyjaś siła nam zagraża, to bronienie się przed nią, zaprzeczając mocy przeciwnika, jest wyrazem bezsiły. Dla naszego dobra realnie oceniajmy siłę, nawet wtedy, gdy z całego serca negujemy wartość moralną działań. Nawet wtedy, gdy jest ona zagrażająca.

Deprecjonowanie mocy innych kończy się eskalacją konfliktów, bo wszyscy chcemy ją mieć. Zrobimy sporo, aby udowodnić, że nią dysponujemy.

Natomiast ciągłe odkrywanie, jakim rodzajem siły dysponują inni, bez przykładania do innych swojej miary i swoich potrzeb, z ciekawością i otwartością, sprawia, że możemy zobaczyć, że świat społeczny to cud, niełatwy do odkrycia, ale nieskończenie bogaty. Zacznijmy od popatrzenia na siebie: jakim rodzajem mocy dysponujesz?

Autorka tekstu Dorota Jakubowska.

Podziel się!

Shares

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Call Now Button