Największym problemem współczesnego rozwoju jest samotność

Wiedzy mamy więcej niż kiedykolwiek. A jednak sama wiedza często nie wystarcza, żeby coś w sobie naprawdę zmienić. Dlaczego trwały rozwój potrzebuje relacji, doświadczenia i drugiego człowieka?

 

Z tego artykułu dowiesz się: 

  • dlaczego rozwój potrzebuje relacji, a nie tylko wiedzy,
  • jak doświadczenia i informacja zwrotna pomagają zmieniać utrwalone schematy,
  • co sprawia, że grupa staje się przestrzenią realnego rozwoju,
  • i dlaczego warto rozwijać się samodzielnie, ale nie samotnie.

 

Największym problemem współczesnego rozwoju jest samotność 

Nigdy wcześniej nie mieliśmy tak łatwego dostępu do wiedzy. Książki, podcasty, kursy online, webinary i szkolenia uczą nas, jak lepiej komunikować się, zarządzać emocjami, budować odporność psychiczną czy rozwijać kompetencje liderskie. A jednak wielu z nas zna to doświadczenie, kiedy wiemy coraz więcej, ale w kluczowych momentach nadal reagujemy tak samo. Dlaczego? Być może dlatego, że próbujemy rozwijać się w pojedynkę, podczas gdy człowiek od początku swojego życia uczy się, zmienia i dojrzewa przede wszystkim w relacjach. 

Wiedza zwiększa świadomość, ale nie zawsze zmienia sposób działania. 

Przez wiele lat rozwój utożsamiano przede wszystkim z poszerzaniem wiedzy. Wystarczy przeczytać odpowiednią książkę, poznać nowy model, nauczyć się właściwych technik i wdrożyć je w życie. Tylko że życie rzadko działa według scenariusza z podręcznika. Kiedy pojawia się stres, konflikt czy silne emocje, najczęściej wracamy do tego, co znamy najlepiej – naszych nawyków i schematów. Nie dzieje się tak dlatego, że zabrakło nam motywacji czy silnej woli. Problem jest znacznie bardziej złożony. Schematy, które kierują naszym zachowaniem, powstawały przez lata. Są efektem doświadczeń, relacji, przekonań i sposobów radzenia sobie z rzeczywistością. Co więcej – najczęściej ich nie dostrzegamy. Patrzymy na świat właśnie przez ich pryzmat, dlatego wydają nam się czymś naturalnym, a nie jednym z możliwych sposobów interpretowania rzeczywistości. 

To trochę tak, jakby próbować zobaczyć własne okulary, mając je na nosie. 

Wiedza jest potrzebna. Dzięki niej zaczynamy rozumieć siebie, nazywać emocje, dostrzegać mechanizmy i porządkować doświadczenia. To ważny etap rozwoju. Problem pojawia się wtedy, gdy oczekujemy, że sama świadomość zmieni nasze zachowanie. Ile razy zdarzyło Ci się pomyśleć: „Przecież wiem, że nie powinienem tak reagować”. A chwilę później zrobić dokładnie to samo? Większość z nas zna to doświadczenie. Wiemy, jak powinna wyglądać dobra rozmowa, a mimo to przerywamy innym. Znamy zasady udzielania informacji zwrotnej, a jednak w trudnej sytuacji wracamy do oceniania. Rozumiemy, czym jest asertywność, ale nadal boimy się powiedzieć „nie”. To nie brak wiedzy jest największą przeszkodą. Trudność polega na tym, że próbujemy zmieniać utrwalone schematy, pozostając w obrębie tego samego sposobu patrzenia na siebie i świat. 

Drugi człowiek jest lustrem. 

To właśnie dlatego rozwój potrzebuje relacji. Nie dlatego, że ktoś ma dać nam dobrą radę. Nie dlatego, że ktoś wie lepiej. Relacja jest potrzebna, ponieważ pozwala zobaczyć to, czego sami nie jesteśmy w stanie dostrzec. Drugi człowiek pomaga nam spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Pokazuje, jak odbierane są nasze zachowania. Zadaje pytania, których sami sobie nie zadamy. Pomaga odróżnić to, co jest świadomym wyborem, od tego, co jest automatyczną reakcją wyniesioną z przeszłości. Dzięki relacjom możemy skonfrontować własną perspektywę z doświadczeniem innych ludzi. Zobaczyć, że ta sama sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej z innego miejsca. I że rzeczywistość nie zawsze jest taka, jak podpowiadają nam nasze schematy. 

Rozwijamy się głównie dzięki doświadczeniom, nie dzięki informacjom. 

Grupa wnosi do rozwoju coś, czego nie zapewni żadna książka. Możemy uczyć się z doświadczeń innych osób. Zobaczyć, jak różnie ludzie interpretują tę samą sytuację. Zainspirować się rozwiązaniami, na które sami nigdy byśmy nie wpadli. Ale przede wszystkim możemy przeżywać doświadczenia, które korygują nasze dotychczasowe przekonania. Jeżeli przez lata ktoś żył w przekonaniu, że wyrażenie własnego zdania kończy się odrzuceniem, sama wiedza o asertywności niewiele zmieni. Zmiana może zacząć się wtedy, gdy doświadcza sytuacji, w której mówi, co naprawdę myśli – i spotyka się z ciekawością zamiast krytyki. Takie doświadczenie zapisuje się znacznie głębiej niż najlepsza teoria. W psychologii mówi się o doświadczeniach korekcyjnych. To doświadczenia, które pozwalają przeżyć znaną sytuację w nowy sposób i dzięki temu podważyć utrwalone przekonanie. Czasem właśnie one stają się początkiem trwałej zmiany. 

Nasz mózg również rozwija się w relacjach 

Nie jest przypadkiem, że człowiek najlepiej uczy się w bezpiecznych relacjach. Jesteśmy istotami społecznymi. Poczucie bezpieczeństwa, akceptacji i zaufania wpływa na funkcjonowanie naszego układu nerwowego. Kiedy czujemy się bezpiecznie, łatwiej eksperymentujemy, uczymy się, jesteśmy bardziej kreatywni i otwarci na zmianę. Relacje nie są więc dodatkiem do rozwoju. Są jego naturalnym środowiskiem. Ale jest tu ważne „ale”.

Nie każda grupa rozwija 

Nie każda praca w grupie prowadzi do rozwoju. Nie każde szkolenie, nie każdy warsztat i nie każda rozmowa stają się doświadczeniem, które coś w człowieku zmienia. Kluczowe jest stworzenie sytuacji rozwojowej – takiej, w której człowiek może bezpiecznie eksperymentować, otrzymywać informację zwrotną, konfrontować własne schematy, korzystać z różnorodności perspektyw i samodzielnie dochodzić do nowych wniosków. I właśnie dlatego w Grupie TROP od ponad 30 lat projektujemy nie tylko programy szkoleniowe. Projektujemy sytuacje rozwojowe. Takie, które angażują całego człowieka – jego wiedzę, emocje, doświadczenia i relacje z innymi. Wierzymy, że trwała zmiana nie rodzi się z samego wykładu. Rodzą ją doświadczenie, refleksja i świadomie zaprojektowane spotkanie z drugim człowiekiem. Dlatego jednym z naszych najważniejszych haseł jest: 

Samodzielnie, ale nie samotnie. 

Bo odpowiedzialność za własny rozwój zawsze pozostaje po stronie człowieka. Ale warunki, w których ten rozwój naprawdę staje się możliwy, tworzymy razem.  

Kalina Pieczyńska, opiekunka  klientów biznesowych Grupy TROP

 

0 komentarzy