Moderator potrzebny od zaraz!

Cudownie byłoby spotykać na swej drodze wyłącznie osoby otwarte, gotowe na dialog, które potrafią „być” w rozmowie, a spór z nimi prowadzi do odkrywania nowych rzeczywistości. Częściej jednak walka na słowa, argumenty „ad personam”, słowa przykrywające nieujawnione (lub nieuświadamiane) emocje doprowadzają do jałowych, nic nie wnoszących zebrań, chaotycznych kłótni, czy pseudo-szkoleń, polegających na udowadnianiu swojej racji. W takich sytuacjach zaproszenie moderatora, którego podstawowym celem pracy jest zbudowanie atmosfery rozmowy, porozumienia, czy nawet konstruktywnego sporu, wydaje się nie tyle potrzebą, ile koniecznością. 

Moderatorów angażuje się do różnego typu sytuacji. Działają w grupach wymiany wiedzy, gdzie celem jest uczenie się od siebie nawzajem. Pełnią niezwykle ważną rolę w zespołach zadaniowych, których istotą jest wypracowanie czegoś, ustalenie, bądź podjęcie decyzji, czy to odnośnie kierunku działań, czy też odnośnie wprowadzenia konkretnych rozwiązań. Moderatorzy są też niezastąpieni w sytuacjach sporu, debaty na bazie niejednokrotnie bardzo rozbieżnych poglądów. W sytuacjach takich często nie chodzi wcale o osiągnięcie jednolitego konsensusu, ile bardziej o wysłuchanie wszystkich, szacunek dla poglądów odmiennych od własnych. Jeżeli jednak celem spotkania ma być rozwiązanie konfliktu, zapraszać należy raczej mediatorów. 

W tej ostatniej zresztą sytuacji najbardziej wyraźnie, z szerokiego spektrum pola działań, rysuje się obraz optymalnego, a może nawet idealnego moderatora. Jest to obraz kogoś, kto mając na względzie swoją wspierającą rolę, na czas przebiegu spotkania nie wyraża swoich poglądów, stara się w tym momencie w ogóle ich nie mieć. Stanowi to nie lada wyzwanie w czasie np. burzliwych dyskusji dotyczących ważnych, z perspektywy moderatora, spraw. Z drugiej jednak strony dobry moderator to także taki, który w jakiś sposób wyraża swoje poglądy, doceniając jednocześnie opinie innych i co najważniejsze zawsze odnosząc się do nich z szacunkiem. W ten sposób może podkreślać swoją autentyczność i zaangażowanie w moderowane właśnie spotkanie, dodatkowo modelując podobne zachowania u innych. 

Jednak osobiste kompetencje nie są jedynym powodem zapotrzebowania na w/w profesjonalistów. Wiemy przecież, że każda mała grupa społeczna ma swoją dynamikę, wynikającą z charakterystycznego dla niej procesu grupowego. Ma etapy żywej energii i jej spadku, utrwalone zwyczaje, kryzysy, czasem drugie życie itp. Ponadto ludzie w konkretnej grupie często zachowują się inaczej niż w innej. Kazio zawsze denerwuje się, kiedy Ania mówi, bo Ania mówi podniesionym głosem. Ania mówi podniesionym głosem, bo nie chce, żeby jej przerywano i złości ją, że kilka osób nie przejmuje się tym, co ona mówi. Z kolei Zosia nie lubi rozwlekłych analiz, bo jest konkretna i lubi działać, a nie gadać po próżnicy. 

Stykający się z tym kotłem komunikacyjnym moderator, skupiłby swoją aktywność na wprowadzeniu w ten wir pewnej kultury rozmowy. Stworzyłby sytuację, w której te wszystkie utrudniające komunikację czynniki – zbyt podniesiony głos, rozwlekłe analizy czy alergiczne wręcz reakcje jednych na drugich, byłyby świadomie eliminowane przez uczestników spotkania. 

Te same osoby mogą stać się w jakimś sensie inne, gdy odwoła się do istotnych dla nich wartości, gdy przypomni lub uświadomi im się cel, w jakim się tu gromadzą. W ten oto sposób moderator, odwołując się do celu spotkania i do jego nadrzędności w stosunku do innych elementów pojawiających się w trakcie, doprowadza do jakiejś zmiany w każdym Kaziu, Ani czy Zosi. Jego siła tkwi w „nie-uczestniczeniu” w procesie na takich samych zasadach jak reszta. Pozostaje bezstronny, wolny od podejrzeń o próby ugrywania swoim zachowaniem czy pozycją własnych interesów. Ta bezstronność i służebna rola względem celu danego spotkania daje każdemu uczestnikowi niezwykle wzmacniające poczucie bycie „zaopiekowanym” i dostrzeżonym. Z założenia moderator musi służyć innym. Dba więc o jakość przekazu, unikanie konfliktów, o jak najlepsze warunki pracy. Prowadzi grupę, ale to jej uczestnicy są podmiotami – samodzielnie dochodzą do potrzebnych im rozwiązań. Samodzielnie, ale nie samotnie. 

Podziel się!

Shares

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Call Now Button