Kim jest lider XXI wieku i jak się go szkoli? O programie Lider odNowa. Akademia Psychologii Lidera, odpowiadającym na współczesne wyzwania przywództwa, rozmawiamy z Dorotą Szczepan-Jakubowską, coachką, trenerką, współwłaścicielką Grupy TROP i Maciejem Baryłką, trenerem, coachem, opiekunem merytorycznym programu.
Grupa TROP: Akademii, szkół i programów liderskich dziś nie brakuje. Co wyróżnia program Lider odNowa. Akademię Psychologii Lidera?
Maciej Baryłka: W Akademii nie uczymy gotowych metod ani nie próbujemy dopasować ludzi do jakiegoś sztywnego modelu lidera. Zaczynamy od człowieka. Pomagamy odkrywać i rozwijać osobisty styl przywództwa – oparty na samoświadomości, wartościach i realnym wpływie.
Dorota Jakubowska: Przypominam sobie taką sytuację, akurat z coachingu, ale dobrze obrazuje pewien mechanizm. Miałam kiedyś klienta, lidera, który po awansie przypomniał sobie, że to, co teraz musi robić, to dbać o swój autorytet. I tak się usztywnił w tym dbaniu o autorytet, że zapomniał w ogóle o ludziach, przed którymi miał być tym autorytetem – o ich potrzebach, potencjałach. To było wykańczające dla niego samego i oczywiście dla jego zespołu. Dopiero rozwojowa praca, którą razem wykonaliśmy pozwoliła mu przypomnieć sobie, jakie naprawdę ma mocne strony, jakich ma świetnych ludzi i co już umie w obszarze zarządzania. Wtedy całe napięcie związane z pełnieniem roli mu puściło i nagle okazał się być bardzo efektywnym liderem.
MB: Myślę, że ta historia dobrze oddaje sedno. Lider działa z roli, nie „w” roli. Ta rola nie może go przytłaczać. W APL pracujemy nad tym, żeby uczestnicy mogli działać z miejsca spójności. Zadawali sobie pytania: „Co czuję?”, „Co myślę?”, „Na czym naprawdę mi zależy?” – i dopiero wtedy budowali strategię działania.
Skąd ta psychologia w programie dla liderów?
GT: Nazwa Akademii zawiera m.in. słowo „Psychologia”. To raczej nie brzmi jak typowy kurs menedżerski.
DJ: Bo to nie jest typowy kurs. I całe szczęście!
MB: Myślę, że istotne jest tutaj, żeby doprecyzować, że ta psychologiczna część to nie jest praca mocno z historią.
GT: Masz na myśli „grzebanie w przeszłości”?
MB: Niektóre osoby tak właśnie to sobie wyobrażają. Tymczasem to jest raczej takie uważne przyglądanie się sobie – tu i teraz. Z czego się biorą moje reakcje? Co mnie porusza? Na czym mi naprawdę zależy? To daje ogromną siłę. Bo jak rozumiem siebie, to łatwiej mi zrozumieć innych. I być z nimi w prawdziwym kontakcie – nie z pozycji władzy, tylko z miejsca partnerstwa. Więc ta psychologiczna praca jest w pewnym sensie pracą nad lepszym rozumieniem mechanizmów oraz swoich potrzeb, wartości.
DJ: I mocnych stron, bo Metoda TROP bardzo odwołuje się do tego, jakie kto ma mocne strony, potencjały. To właśnie takie podejście pozwoliło liderowi z mojej opowieści uwolnić się z odium bycia strasznym, przytłaczającym autorytetem.
MB: Tak, wtedy przestaje się „zarządzać ludźmi”, a zaczyna być z nimi w relacji. Taki lider jest skuteczniejszy, ale też… spokojniejszy, bardziej obecny. To ważne, bo liderzy często działają w dużym napięciu. A kontakt ze sobą pozwala nie tylko lepiej działać, ale też nie wypalać się tak szybko.
DJ: Tak, ale też myślę, że są po prostu szczęśliwsi. Bycie liderem to bardzo obciążająca rola i w momencie, kiedy ja z tego czerpię więcej satysfakcji niż napięcia, to po prostu jestem lepszy, bo moja energia zupełnie inaczej się przekłada na moich ludzi.
Lider czy menedżer? Dla kogo Akademia?
GT: Pojęcia „lider” i „menedżer” są często używane zamiennie. Czy dla Was jest jakaś różnica, a jeśli tak, to do kogo kierujecie program APL?
MB: Właściwie to… wielu naszych uczestników przychodzi z tym właśnie dylematem. Menedżer kojarzy się z kimś, kto ma wykonać zadanie, dowieźć wynik – często bez względu na koszty relacyjne. Lider – to ktoś, kto prowadzi ludzi, angażuje ich, dba, żeby cel stał się wspólnym celem.
DJ: Dla mnie to jest w sumie proste. Menedżer myśli: „Jak wykorzystać zespół, żeby osiągnąć wynik?”, a lider: „Jak zbudować z zespołem coś, co ma sens – i dla mnie, i dla nich?”.
On nie „ciągnie” ludzi do celu, tylko sprawia, że oni chcą tam iść razem z nim. To jest zupełnie inna jakość pracy.
MB: I w tym jest flow, jest energia.
DJ: Dokładnie tak.
Jakie kompetencje rozwija Akademia?
GT: A jeśli ktoś zapyta: czego się konkretnie nauczę? Jakie kompetencje rozwija APL?
MB: Kluczową, a często niedocenianą kompetencją jest moderacja, czyli umiejętność, która pozwala reagować na to, co się dzieje w grupie, co się dzieje na rynku, w społeczeństwie, jak i w ogólnym szerszym kontekście. Tu nie chodzi o to, żeby znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Chodzi o to, żeby umieć towarzyszyć zespołowi w szukaniu tych odpowiedzi. Reagować na energię grupy, kierować nią z uważnością – a nie z kontrolą.
DJ: Ja bym dodała, że kluczową kompetencją wtedy, kiedy mamy do czynienia z różnymi pokoleniami, w ogóle z rosnącą różnorodnością, jest umiejętność „ogarnięcia zespołu”. A do tego potrzebne jest narzędzie i tym narzędziem w naszym pojęciu jest moderacja. Nawet proste zebranie może być sytuacją zupełnie pustą i zmarnowaną albo niezmiernie atrakcyjnym i niosącym wiele zmian i treści szansą. W APL uczymy, jak zrobić z tych spotkań coś żywego – coś, co naprawdę działa.
MB: A do tego dochodzi jeszcze obecność. Umiejętność bycia – z ludźmi, z tym co się dzieje, także z tym, co trudne. Bez uciekania w procedury, przywdziewania merytorycznej zbroi. Bez odgrywania roli „lidera idealnego”.
DJ: Taki lider nie działa sam, tylko z zespołem. Samodzielnie, ale nie samotnie. I to bardzo zmienia dynamikę, bo nie wszystko opiera się na nim. On wie, jak włączać innych. I wtedy ta wspólna energia naprawdę zaczyna pracować.
Jaki lider na obecne czasy?
GT: Świat zmienia się w zawrotnym tempie – jak to wpływa na przywództwo?
DJ: Myślę, że doczekaliśmy takich czasów, kiedy trendy w przywództwie są bardzo bliskie moim wartościom, ponieważ po pierwsze, w cenie zaczyna być przywództwo empatyczne. Po drugie, zaczynamy rozumieć, że lider musi być sobą, a nie marną kopią idola z pierwszych stron gazet. I to jest bardzo ważne, bo potrzebujemy liderów prawdziwych, autentycznych. Po trzecie, potrzebujemy liderów, którzy w konstruktywny sposób radzą sobie z przeciążeniem, którzy są odporni, ale nie tylko poprzez taką twardą, nieustępliwą siłę.
MB: Niektórzy to nazywają charyzmą.
DJ: No właśnie. Więc nie przez mylnie rozumianą charyzmę, tylko poprzez to, że potrafią odpuścić, potrafią zaufać innym, poprzez to, że dobrze rozróżniają, co jest istotne i o co warto walczyć, a co można puszczać.
MB: Innymi słowy potrzebujemy liderów i liderek, którzy działają adekwatnie, a nie z napięcia, którzy zauważają siebie, sytuację, w której się znajdują i inne osoby. Bo tylko wtedy można prowadzić innych – nie wbrew sobie, tylko w zgodzie ze sobą.
Dlaczego warto?
GT: Jakbyście mieli powiedzieć, co daje uczestnictwo w Lider odNowa. Akademii Psychologii Lidera, to co by to było?
MB: APL to program rozwojowy, który daje liderom i liderkom siłę, sprawczość i odporność – ale nie przez „musisz więcej”, tylko przez „poznaj siebie”. To nie jest kurs z listą kompetencji do nabycia. To przestrzeń, w której można naprawdę się zatrzymać, zobaczyć siebie z innej perspektywy, a potem wrócić do działania – bardziej świadomie, spokojnie, z większą lekkością.
DJ: Dla mnie to jest takie miejsce, gdzie liderzy… oddychają. Gdzie przestają udawać i zaczynają być sobą – i nagle okazuje się, że to wystarcza. I że właśnie dzięki temu ich zespoły chcą iść za nimi – nie dlatego, że muszą, tylko dlatego, że chcą. Przez to łatwiej realizują cele. Nie na siłę, a z dużo większą swobodą.


0 komentarzy