Jak podejmujemy decyzje?

„Jak podejmujemy decyzje?” Dorota Szczepan – Jakubowska, Jacek Jakubowski

Intuicja i empatia jako procesy nieświadome lub przed-świadome, w dodatku związane z emocjami, przez wiele lat nie były traktowane poważnie. Tak w nauce, jak i w życiu, nikt nie mówił o nich, jako o wiarygodnym źródle pewności decyzyjnej. I słusznie! Bo pewność w tak złożonym świecie jest zgubna. Kłopot w tym, że decyzje podjęte w wyniku długotrwałych analiz równie często prowadzą na manowce. Wobec tego: po co dokonujemy analiz? Otóż niewykluczone, że podobnie, jak rytuały służą kulturom pierwotnym, analizy służą emocjonalnej redukcji niepewności osób podejmujących decyzje. Czyżby zabobony dla racjonalistów?

W dziedzinie psychologii wielu doradców stosuje metodę, w ramach której rekomenduje niezdecydowanej osobie wypisanie wszelkich „za” i „przeciw”, co ma pomóc w podjęciu decyzji. Znana jest na ten temat anegdota, opowiadająca o człowieku, któremu przecież nie można odmówić racjonalizmu – Karolu Darwinie. Kiedy podejmował decyzję, czy się ożenić, postąpił zgodnie z opisanym powyżej wzorem. Argumentów za i przeciw było tyle samo. Jego zapiski świadczyły o równowadze i w zasadzie powinny prowadzić do sytuacji patowej. Ale Darwin napisał pod analizą: Ożenić się, ożenić się, ożenić się!!!! I dodał: c.b.d.d., czyli zapis stosowany przez matematyków pod przeprowadzonym dowodem. Prawdopodobnie któryś z argumentów musiał go szczerze poruszyć i „zadecydować za niego”.

Badacze nie muszą zachęcać do ufania intuicji. Ludzie wiele decyzji podejmują intuicyjnie. Na pewno więcej, niż chcieliby to przyznać. Inna kwestia: czy zdają sobie z tego sprawę. Psychologia dostarcza wielu dowodów na to, że potrafimy znaleźć rozsądne wyjaśnienia decyzji podjętych intuicyjnie. Często są one jednak dalekie od prawdziwych motywów decyzji. Trudność sprawia nam przyznanie się przed sobą i innymi, że nie wiemy, dlaczego tak, a nie inaczej się zachowaliśmy. Przykładowo: można eksperymentalnie wywołać krótkotrwałą, nieświadomą awersję do neutralnych z natury rekwizytów, jak parasol, nożyczki czy marchewka. Kiedy osobom badanym pokażemy zdjęcia postaci, mających różne rekwizyty, w tym znienawidzony parasol, nożyczki i marchewkę, to osoby z „felernymi” rekwizytami zostaną wybrane, jako antypatyczne lub nieatrakcyjne. Najciekawsze jest to, jak badani tłumaczą swoje wybory. Dokonują dogłębnej analizy, starając się wyjaśnić motywację dokonanego wyboru. Przyczyn decyzji doszukują się w nieprzyjaznym spojrzeniu, niezgrabności, złym ubraniu itd. Te racjonalizacje nie mają oczywiście nic wspólnego z rzeczywistym powodem dokonywanych ocen. Tego typu eksperyment jest dowodem na niebezpieczeństwa intuicyjnych wyborów i słabość naszego rozumowania logicznego. Ale wynika z niego jedno: bez względu na to, czym byśmy się nie kierowali, chcemy wierzyć, że nasze przesłanki były racjonalne, logiczne i zrozumiałe dla innych.

To, co otrzymujemy dzięki naszym neuronom lustrzanym – czyli zdolność intuicyjnego rozumienia – niestety nie chroni nas przed popełnianiem błędów. Może się zdarzyć, że nasze spostrzeżenia, przy pomocy neurobiologicznego systemu, zaktywują program, początkowo postrzegany przez mózg, jako pasującą kontynuację tego, co się dzieje, a który z czasem okazuje się być zupełnie błędny. Również intelektualna analiza nie jest wolna od błędnych interpretacji postrzegania drugiego człowieka. To, jak za pomocą racjonalnego myślenia oceniamy kwestie międzyludzkie, też może wyprowadzić nas na manowce. Jednym z kolejnych ograniczeń naszego aparatu intelektualno – analitycznego jest wolne tempo działania. Nasze przemyślenia na temat innego człowieka zazwyczaj trwają dłużej niż jego ocena intuicyjna. Neurony lustrzane działają naprawdę spontanicznie i szybko. To, co przywołują dostępne jest od razu.

Biorąc to wszystko pod uwagę należy przyjąć, że intuicja i oparta na zasadach logicznego wywodu analiza racjonalna nie są w stanie wzajemnie siebie zastąpić. Oba systemy pozyskiwania informacji pełnią ważną rolę i powinny być praktykowane łącznie. Sama intuicja może być stosowana bez języka, ale to właśnie język stwarza nam możliwość prostego i jasnego wypowiedzenia się oraz dialogowania na temat intuicji. Jeżeli potrafimy zintegrować obydwa systemy, potrafimy dokonywać sensownych wyborów, intensywnie się uczyć w oparciu o doświadczenie, budować osobowe relacje z innymi ludźmi, angażować się w sprawy społeczne oraz przeżywać sztukę. Dzięki świadomości, że jesteśmy bytem intuicyjnym oraz empatycznym, a jednocześnie potrafiącym analizować i logicznie myśleć, możemy skuteczniej kierować naszym życiem.

Podziel się!

Shares

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Call Now Button