Tomasz Czerwiński to trener biznesu, były żołnierz zawodowy i pilot wojskowy z ponad 20-letnim doświadczeniem. Przez blisko 19 lat szkolił kolejne pokolenia pilotów w Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie, gdzie pełnił m.in. funkcję instruktora oraz pierwszego dowódcy eskadry samolotów M-346 Bielik. Dowodził również Zespołem Akrobacyjnym Biało-Czerwone Iskry, reprezentując Polskie Siły Powietrzne podczas pokazów lotniczych w kraju i za granicą. Jako pierwszy pilot w Polskich Siłach Powietrznych uzyskał uprawnienia JTAC do naprowadzania bojowych statków powietrznych. Laureat prestiżowej nagrody „Buzdygan” miesięcznika „Polska Zbrojna”.
Dziś jest wykładowcą i dziekanem Wydziału Lotnictwa Lotniczej Akademii Wojskowej, trenerem Metody TROP oraz prezesem Fundacji Aviatorzy. W swojej pracy łączy doświadczenia lotnicze i warsztat trenerski. Specjalizuje się w rozwoju liderów, budowaniu zespołów i zarządzaniu sytuacjami wymagającymi odważnych i odpowiedzialnych decyzji.
Z tego wywiadu dowiesz się:
- Dlaczego prawdziwe przywództwo zaczyna się od poznania siebie?
- Jak zbudować własną tożsamość trenerską?
- Jakie ważne lekcje wynosi się z pracy z klientami?
- Dlaczego w świecie pełnym technologii największą przewagą pozostaje człowiek?
Co najbardziej ukształtowało Cię jako trenera?
Szkoła Trenerów Grupy TROP była początkiem mojej drogi, ale tożsamość trenerska nie powstaje w jednym momencie. Buduje się ją przez lata doświadczeń – zarówno tych zdobytych wcześniej w rolach liderskich, jak i tych, które przynosi codzienna praca z grupami.
Najbardziej ukształtowała mnie sama sala warsztatowa – praca z ludźmi, towarzyszenie grupom w rozwoju, obserwowanie ich dynamiki. To właśnie tam, krok po kroku, formowała się moja tożsamość trenerska.
Natomiast w lotnictwie nauczyłem się uważnie obserwować tych, którzy są dla mnie wzorami. W świecie trenerskim takimi osobami są dla mnie Dorota Jakubowska, Maciek Baryłka i Justyna Zacharuk. Czerpię z ich doświadczeń i inspiracji, ale jednocześnie coraz mocniej opieram się na własnym stylu pracy.
Momentem przełomowym było uświadomienie sobie, że nie muszę być kopią żadnego z moich mentorów. Mogę być sobą. Tomasz Czerwiński jako trener ma własną historię, własne doświadczenia i własny sposób pracy z ludźmi. To właśnie z tego jestem dziś najbardziej dumny.
Nauczyłem się też odpuszczać potrzebę udowadniania czegokolwiek na sali szkoleniowej. Nie chodzi o to, żeby warsztat „się udał” za wszelką cenę. Moją rolą jest towarzyszenie grupie w jej procesie – otwieranie przestrzeni do rozwoju, a nie realizowanie własnych ambicji.
Jaką najważniejszą lekcję wyniosłeś z trudnych doświadczeń w pracy z klientami?
Na początku swojej drogi bardzo koncentrowałem się na realizacji oczekiwań klienta. Chciałem dowozić cele, wskaźniki i rezultaty, które były dla niego ważne. Nie zawsze jednak potrafiłem zatrzymać się i wejść z klientem w rozmowę o tym, czego naprawdę potrzebuje zespół.
Pamiętam projekty, podczas których brałem na siebie ogrom odpowiedzialności, próbując samodzielnie zrealizować wszystkie oczekiwania. Kosztowało mnie to dużo energii i wysiłku. Dziś wiem, że skuteczniejsza jest partnerska rozmowa, wspólne definiowanie potrzeb i aktywne wspieranie klienta w znalezieniu najlepszego rozwiązania.
To doświadczenie nauczyło mnie, że rolą trenera nie jest wyłącznie realizowanie zamówienia. Rolą trenera jest także pomaganie klientowi w lepszym rozumieniu tego, co dzieje się w jego organizacji. Dzięki temu klient czuje się bardziej zaopiekowany i naprawdę wysłuchany.
Co robisz dziś zupełnie inaczej niż dziesięć lat temu?
Przede wszystkim dużo więcej słucham.
Dziesięć lat temu nie byłem jeszcze trenerem, ale patrząc szerzej na swoją drogę zawodową, widzę ogromną zmianę w sposobie budowania relacji. Dziś zaczynam od drugiego człowieka. Mniej skupiam się na sobie, a więcej na tym, co ktoś chce powiedzieć, czego potrzebuje i jak postrzega rzeczywistość.
Jestem też dużo bardziej świadomy znaczenia różnorodności. Współczesne zespoły składają się z ludzi o różnych doświadczeniach, wartościach i sposobach działania. Uważam, że lider powinien być na tę różnorodność szczególnie wyczulony i umieć wykorzystać ją jako siłę zespołu.
Kim jesteś poza salą warsztatową?
Na co dzień pracuję jako wykładowca Lotniczej Akademii Wojskowej, a obecnie pełnię również funkcję dziekana Wydziału Lotnictwa.
Jestem także prezesem Aviatorów – Fundacji Ludzi Lotnictwa. Lotnictwo pozostaje bardzo ważną częścią mojej tożsamości. Poprzez działalność fundacji chcemy przybliżać ludziom świat latania, inspirować do rozwoju i pokazywać, jak wiele można nauczyć się z kultury pracy funkcjonującej w lotnictwie.
Szczególnie bliskie są mi działania na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Sam jestem osobą z niepełnosprawnością i staram się wspierać pilotów oraz szybowników, którzy chcą wrócić do latania lub dopiero rozpocząć swoją lotniczą przygodę. Współpracujemy również z dziećmi z domów dziecka oraz osobami zagrożonymi wykluczeniem społecznym, pokazując im, że lotnictwo może być przestrzenią rozwoju i budowania wiary we własne możliwości.
Co pomaga Ci dbać o energię i unikać wypalenia?
Ogromną energię daje mi działalność fundacyjna oraz latanie szybowcowe.
Po zakończeniu służby wojskowej szybowce stały się naturalnym przedłużeniem mojej lotniczej pasji. To przestrzeń, w której mogę się rozwijać, stawiać sobie nowe cele i odzyskiwać równowagę.
Jednym z moich marzeń jest stworzenie w fundacji możliwości szkolenia osób z niepełnosprawnościami na specjalnie dostosowanym szybowcu. Chciałbym, aby mogły doświadczać wolności i rozwoju, jakie daje latanie. Ta wizja daje mi motywację do dalszego działania.
Co ostatnio dało Ci największe poczucie sensu?
Jednym z takich momentów było pobicie własnego rekordu lotu szybowcowego. Spędziłem w powietrzu blisko cztery godziny, unoszony wyłącznie energią atmosfery i prądami wznoszącymi.
Dla wielu osób może wydawać się to niewielkim osiągnięciem, ale dla mnie był to wyjątkowy moment. Przypomniał mi, dlaczego tak bardzo kocham latanie i jak wiele satysfakcji daje konsekwentne rozwijanie swojej pasji.
Czym jest według Ciebie Lider odNowa. Akademia Psychologii Lidera? Komu szczególnie poleciłbyś ten program?
Poleciłbym ten program wszystkim osobom, które chcą rozwijać swoje przywództwo w sposób świadomy i odpowiedzialny.
Szczególnie tym liderom, którzy dostrzegają znaczenie różnorodności, chcą budować lepszą komunikację i tworzyć środowiska oparte na współpracy. To program dla osób, które rozumieją, że skuteczne przywództwo nie polega wyłącznie na osiąganiu wyników, ale również na budowaniu relacji i dzieleniu się odpowiedzialnością.
Wierzę, że rozwój lidera zawsze zaczyna się od rozwoju siebie jako człowieka. Dopiero później możemy skutecznie wspierać rozwój zespołów i całych organizacji.
Żyjemy w czasach ogromnego postępu technologicznego. Paradoksalnie sprawia to, że jeszcze ważniejsze stają się kompetencje związane z człowiekiem – umiejętność słuchania, budowania zaufania, otwartość i elastyczność.
Lider odNowa to dla mnie lider, który potrafi korzystać z technologii, ale nie zapomina o człowieku. Potrafi tworzyć środowisko, w którym różni ludzie mogą wspólnie działać, rozwijać się i brać odpowiedzialność za wspólny cel.
Dlaczego warto umówić się na rozmowę z kimś z zespołu TROP, zanim podejmie się decyzje o udziale w Akademii Psychologii Lidera?
Ponieważ każda droga rozwojowa zaczyna się od poznania punktu startowego.
Taka rozmowa pozwala nam lepiej zrozumieć potrzeby uczestnika, jego doświadczenia i wyzwania, z którymi mierzy się na co dzień. Dzięki temu możemy wspólnie określić kierunek rozwoju i sprawdzić, jak program może odpowiedzieć na konkretne potrzeby.
To również dobra okazja, aby opowiedzieć o swoich oczekiwaniach i zadać wszystkie nurtujące pytania.
A z jakim pytaniem warto przyjść na takie spotkanie?
Z każdym, które jest dla nas ważne. Warto nie tylko zadawać pytania, ale również zastanowić się, dlaczego właśnie to pytanie dziś się pojawia. Czego szukam? Co chciałbym zrozumieć? W czym chcę się rozwinąć?
Takie spotkanie można potraktować jako pierwszy krok na drodze rozwoju liderskiego. Im większa otwartość i gotowość do refleksji, tym więcej można z niego wynieść.
Z Tomaszem Czerwińskim rozmawiała Anna Gano



0 komentarzy