Przełamując bierność: syndrom wyuczonej bezradności a aktywizacja w zarządzaniu firmą

Jak aktywizacja pracowników staje się kluczowym elementem na drodze ku zmniejszeniu rotacji i utrzymaniu w firmie zaangażowanych pracowników w artykule Jacka Jakubowskiego.

„Zarządzając firmą mam nieodparte przekonanie, że w Polsce nie ma bezrobocia. Mam bez przerwy trudności ze znalezieniem ludzi do pracy. A jak już się ktoś łaskawie zgodzi pracować, to przeważnie biernie czeka na polecenia, które na dodatek wykonuje niechętnie i niechlujnie. Może przesadzam, ale jest to naprawdę denerwujące, kiedy słyszę, że ktoś nie może znaleźć pracy. Oni po prostu nie chcą pracować.”

– wypowiedź anonimowego managera

Firmy świadome nowych wyzwań związanych z gospodarką opartą na wiedzy, potrzebujące pracowników kreatywnych, proaktywnych, definiujących przeszkody jako wyzwania „chciał nie chciał” muszą zająć się aktywizacją części swoich pracowników.

Aktywizacja najprościej mówiąc polega na takim działaniu, które uruchomi aktywność konkretnej osoby i całego środowiska. To niby masło maślane, ale ważne w tym jest to, co rozumiemy pod słowem aktywność. Wg Ericha Fromma;

„Oddając się aktywności niewyalienowanej doświadczam siebie jako podmiotu tejże aktywności. Jest ona bowiem procesem powoływania do bytu, tworzenia, zawiera ponadto relacje do wytworzonego przedmiotu. Aktywność moja jest manifestacją własnych zdolności, gdy stanowię z nią jedność. Taką niewyalienowaną działalność nazywam aktywnością twórczą.” (Erich Fromm „Mieć czy Być” str. 151). I jeszcze

„W spinozjańskim modelu istoty ludzkiej atrybutu aktywności nie można oddzielić od rozumu. O ile działamy w zgodzie z warunkami naszej egzystencji i świadomi jesteśmy tych warunków w ich rzeczywistości oraz konieczności – znamy prawdę o samych sobie” (Erich Fromm „Mieć czy Być” str. 156)

Bierność oznacza bylejakość, zewnątrzsterowność, brak kontaktu z rzeczywistością. Jest stanem patologicznym.

Aktywność oznacza podmiotowość, dokonywanie wyborów, przyjemność istnienia, smakowania i doświadczania życia. Jest naturalnym stanem człowieka.

Programy mające na celu przywrócenie tego naturalnego stanu człowieka opierać się muszą na dwóch nogach. Z jednej strony muszą tworzyć organizacyjne i finansowe warunki premiowania za postawę aktywną. Firma musi być tak zorganizowana, żeby współpraca się opłacała, pomysły pracowników były brane pod uwagę, a menedżerowie budowali zespoły oparte na synergicznych stylach pracy. Z drugiej warto uruchomić system szkoleniowo-coachingowy oparty psychologicznych treningach grupowych, pomocy w odnajdywaniu swoich mocnych stron i rozwijaniu ich w konkretnym działaniu. Programy takie nie mogą polegać na wyuczeniu („wytresowaniu”) nowych zachowań. Ich istotą jest tworzenie sytuacji edukacyjnych, w których uczestnicy mogą „się uczyć”, a nie „być uczeni”. Uczestnicy doświadczając podmiotowości na tego typu szkoleniach mogą uczyć się w oparciu o doświadczenia i odkrywać sens tego typu działania. Potem mogą przenosić je na życie codzienne, budując nowy styl swojej pracy.

Wielu menadżerów dostrzega to zjawisko. Rzeczywiście może być ono denerwujące, ale warto przyjrzeć się przyczynom takiego zachowania. Możemy mówić o ogólnospołecznym problemie osób z syndromem wyuczonej bezradności. Należy tu podkreślić słowo „wyuczonej”. Oznacza to, że te osoby mają potencjał, możliwości, nawet często jakieś konstruktywne doświadczenia, ale z jakiś powodów „zasnęli”, „zastygli w bezruchu”. Coś takiego zdarzyło się w ich życiu, że z naturalnej ciekawości, woli działania i przyjemności płynącej z osiągnięć pozostała złość na siebie i innych, przekonanie, że jacyś ONI blokują wszystkie możliwości i nie mają żadnych szans, by coś w swoim życiu zmienić.

Często dotyczy to osób młodych, które zostały „uszkodzone” w szkole. Żyły one w dosyć surrealistycznej rzeczywistości, w której trzeba uczyć się na pamięć niepotrzebnych informacji, a aktywność polega na odpowiadaniu na pytania nauczycieli. Problem ten mają też osoby, które przyzwyczaiły się do póltotalitarnych układów w instytucjach tzw. realnego socjalizmu, czyli tego dziwnego ustroju, którego boleśnie doświadczyliśmy. Podobny problem maja osoby ukształtowane w pseudokapitalistycznych firmach, w których „szefowie są od myślenia, a pracownicy od wykonywania”. Mimo zalewu nowoczesnych teorii zarządzania i chrześcijańskich tradycji „zorientowania na osobę” w Polsce pleni się nadal zwyczaj „zarządzania przez pomiatanie”.

Jacek Jakubowski

Podziel się!

Shares

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *