Budując sytuacje edukacyjne, tworząc ludziom przestrzeń do samodzielnego uczenia się, poszukiwania, rozwijania umiejętności stajemy się pewnego rodzaju agentami zmiany. A właściwie animatorami rozwoju. Zauważcie, że każdy warsztat, nawet jeżeli dotyczy tzw. twardej wiedzy, jest okazją do spotkania, rozmowy, nastawienia na słuchanie. Dobrze prowadzone metody aktywne są kreowaniem procesu doświadczania, analizowania, a także różnych sposobów pogłębiania świadomości. Każdy akt zrozumienia, wglądu, opanowania nowej wiedzy, czy umiejętności uruchamia lub wspiera wewnętrzny proces aktywności.
„Aktywność oznacza podmiotowość, dokonywanie wyborów, przyjemność istnienia, smakowania i doświadczania życia”.
Benedykt Spinoza
Nie każda aktywność jest godna tego miana.
„Oddając się aktywności niewyalienowanej doświadczam siebie jako podmiotu tejże aktywności. Jest ona bowiem procesem powoływania do bytu, tworzenia, zawiera ponadto relacje do wytworzonego przedmiotu. Aktywność moja jest manifestacją własnych zdolności, gdy stanowię z nią jedność. Taką niewyalienowaną działalność nazywam aktywnością twórczą. W spinozjańskim modelu istoty ludzkiej atrybutu aktywności nie można oddzielić od rozumu. O ile działamy w zgodzie z warunkami naszej egzystencji i świadomi jesteśmy tych warunków w ich rzeczywistości oraz konieczności – znamy prawdę o samych sobie”
Erich Fromm
Twórcza aktywność, poszukiwanie prawdy, rozwijanie rozumu, dążenie do jedności – wszystko to od tysięcy lat stanowi przedmiot refleksji filozofów, proroków, myślicieli. W dotychczasowych dziejach ludzkości była to jednak wyrafinowana dziedzina rozważań dostępna tylko elitom.
Na ich podstawie budowane były systemy religijne i polityczne, w których codzienność regulowały jasne normy i nakazy przekazywane w postaci prawa i obyczaju. Doświadczeniem przeciętnego człowieka była stabilność struktury społecznej, stosunkowo mały zasób wiedzy koniecznej do pracy, potrzeba wyrobienia w miarę stałych nawyków emocjonalno-behawioralnych.
Rewolucja cywilizacyjna, w której uczestniczymy, polega na wchodzeniu tej problematyki w życie codzienne (w gospodarkę, kreowanie życia społecznego, edukację…). I to nie dlatego, że światłym humanistom udało się nagle otworzyć oczy reszcie ludzkości, która postanowiła nastawić się na rozwój i wartości duchowe. Wymuszają to realia codzienności. Wymusza to gwałtownie rozwijająca się technologia, mechanizmy gospodarcze, nieprawdopodobny przyrost wiedzy.
„(…) jesteśmy ostatnią generacją starej cywilizacji, a zarazem pierwszym pokoleniem nowej. Dlatego wiele naszych osobistych lęków, niejasności i uczuć zagubienia rodzi się z konfliktu, który rozgrywa się w nas samych i w instytucjach naszego życia. Jest to konflikt pomiędzy umierającą cywilizacją drugiej fali a wynurzającą się cywilizacją, która domaga się dla siebie miejsca. Jeżeli raz to zrozumiemy, wtedy wiele bezsensownych na pierwszy rzut oka wydarzeń ukaże swą głęboką treść. Zaczną się odsłaniać zarysy wielkiego wzorca przemian.”
Alvin i Heidi Tofflerowie
Wg Tofflerów istniejący dziesiątki wieków świat pierwszej fali i dwa wieki świata drugiej fali (kapitalizmu) odchodzą w przeszłość. Wyłania się nowa cywilizacja zmieniająca podstawowe reguły działania. Wyłania się cywilizacja wiedzy, którą charakteryzują nowe procesy, nowe reguły bycia.
„Kiedyś rynek oznaczał kupujących i sprzedających, obecnie mówi się raczej o dostawcach i użytkownikach. W gospodarce sieciowej transakcje rynkowe ustępują miejsca strategicznym sojuszom, kooperacji i umowom o podziale zysku. Wiele firm już nie sprzedaje sobie nawzajem swoich wyrobów, lecz korzysta ze wspólnych zasobów, tworząc ogromne sieci dostawców i użytkowników, którzy wspólnie zarządzają swoimi firmami. (…) Sukces ekonomiczny w gospodarce dostępu zależy w mniejszym stopniu od poszczególnych rynków wymiany dóbr, natomiast ważniejsze jest ustanowienie długofalowych relacji.
Budowa świata wokół relacji dostępu może wymagać całkiem innego rodzaju zachowań ludzkich. Zmiany następujące w strukturze relacji ekonomicznych są częścią transformacji na większą skalę, jaka zachodzi w naturze systemu kapitalistycznego. Jesteśmy w trakcie długofalowego przejścia od produkcji przemysłowej do produkcji dóbr kultury.”
Jeremy Rifkin
„Metamorfozie produkcji przemysłowej w kapitalizm dóbr kultury towarzyszy równie znacząca zmiana etosu pracy na etos zabawy. (…) Przechodzimy do gospodarki „doświadczeń” – jak ją nazywają ekonomiści.”
Nie brzmi to Wam znajomo? Zawód trenera, animującego rozwój, dostarczającego swoim klientom doświadczenia pomagające lepiej pracować, a czasami nawet lepiej żyć jest jednym z najgłębszych przejawów nowej cywilizacji. W końcu podstawą naszej pracy jest budowanie relacji, wprowadzanie norm komunikacyjnych, „aktywizowanie” wewnętrznej motywacji do uczenia się
„(…) komunikacja – do której koniec końców sprowadza się technologia cyfrowa i media – to nie tylko sektor gospodarki. Komunikacja to cała gospodarka.
(…) Nowa gospodarka to pod każdym względem kwestia komunikacji. Wszystkie transformacje, o których mowa w tej książce, wynikają ze sposobu, w jaki rewolucjonizujemy komunikację. Komunikacja jest podstawą społeczeństwa, naszej kultury, naszego człowieczeństwa naszej jednostkowej tożsamości i wszelkich systemów gospodarczych. Dlatego właśnie sieci są tak ważne. Komunikacja, wraz ze swoimi sojusznikami, czyli komputerami, odgrywa szczególną rolę w historii gospodarczej. Nie dlatego, że jest obecnie modnym i wiodącym sektorem gospodarki, ale dlatego, że jej kulturowe, technologiczne i konceptualne wpływy sięgają samych podstaw naszego życia.
(…) Głównym imperatywem ekonomicznym gospodarki sieciowej jest wzmocnienie relacji.
(…) Sieć jest strukturą mającą generować relacje. Sieci przenoszą relacje, tak jak kiedyś rzeki przenosiły barki z ładunkiem. Gdy wszystko jest połączone ze wszystkim, relacji jest coraz więcej – rodzą się one z każdego typu połączenia w sieci.”
Kevin Kelly
Nowa fala niesie ze sobą nowy rodzaj zagrożeń. Oto trenerstwo stało się zawodem, a trener człowiekiem, który za pieniądze sprzedaje swoje usługi na rynku. Jedni sprzedają je bezpośrednio klientom, inni sprzedają usługi firmom, a jeszcze inni poszukują programów dotacyjnych. Nie twierdzę, że nic już nie jest robione za darmo, ale jednak większość naszych decyzji podejmowanych jest w związku z możliwym do uzyskania dochodem.
A komercją rządzą rozmaite prawa. Można sprzedawać nie najlepszej jakości usługę, nieuczciwie konkurować, można dampingować ceny (albo je zawyżać), a w dotacjach świat biurokracji potrafi bardzo negatywnie wpłynąć na jakość działań.
W cywilizacji trzeciej fali harmonizowanie głębokich wartości z wykonywaną za pieniądze pracą jest podstawowym wyzwaniem, do którego wiele osób nie jest przygotowanych. A wymóg taki jest rdzeniem nowej cywilizacji. W biznesie, organizacjach pozarządowych, oświacie, ruchach prozdrowotnych i profilaktycznych masę uwagi poświęca się właśnie wartościom, bo z nich wynika samodzielność, innowacyjność, budowanie dobrych relacji. A konkretny kształt wartości jest wynikiem komunikacji. Nawet wielki fizyk Heisenberg powiedział „Prawda rodzi się w rozmowie”.
Jestem przekonany, że rozmowa (i wynikająca z niej refleksja) osób, które za pieniądze oferują ludziom doświadczenia uczące i rozwijające ich może być ważna dla rodzącej się cywilizacji wiedzy. Chciałbym sformułować kilka pytań, zachęcając też do formułowania własnych:
- Jak wycenić na rynku sztukę tworzenia przestrzeni do samodzielnej pracy nad sobą?
- Czy praca nad rozwijaniem swojej empatii, pogłębianiem świadomości może być normalnym elementem marketingu, czyli tworzenia marki firmy treningowej/trenera?
- Co to znaczy profesjonalnie wspierać proces osobistego rozwoju?
Podobne pytania od lat towarzyszą środowiskom terapeutycznym. Jednak w jakimś sensie mają one prostszą sytuację. Zajmują się osobami, które cierpią, są dyskryminowane, chorują, są uzależnione, przeżywają zagrażający ich życiu kryzys. Mogą wpisać się w etos pomocy i leczenia. Pracują przede wszystkim z człowiekiem i starają się go poprawić jego sytuację życiową.
Trenerzy są coraz częściej realizatorami jakiegoś programu zmiany społecznej. Bo czym się zajmujemy, w jakich programach bierzemy udział?
- Ktoś chce przekształcać szkołę w sensowniejsze nieco miejsce na ziemi – trenerzy pracują z nauczycielami, rozwijając ich kompetencje wychowawcze, uczą metod aktywnych.
- Ktoś chce zaktywizować społeczność lokalną – trenerzy rozwijają poczucie wartości u liderów i uczą ich sposobów działania.
- Ktoś chce poprawić komunikację w firmie – trenerzy uczą menadżerów porozumiewania się, wsłuchiwania w sens wypowiedzi podwładnego i sztuki prowadzenia sensownych spotkań.
- Ktoś chce, żeby skutecznie i profesjonalnie pomagać ludziom z problemem alkoholowym, albo zaniedbanym dzieciom – trenerzy uczą zawodu terapeuty.
Wielokrotnie tym „ktosiem” jest sam trener. Wymyśla, jak powinien zmienić się jakiś kawałek rzeczywistości, pozyskuje na to pieniądze i kreuje całe nowe światy. Jeżeli dłużej działa, to jego uczniowie zakładają ośrodki, stają się trenerami i „zarażają” tym stylem życia następnych. Powstaje sieć tworząca nowe obyczaje, własny język, dysponująca zapleczem instytucjonalnym i możliwościami finansowymi. Może właśnie tak właśnie wygląda rozwój w cywilizacji wiedzy?
Reasumując
Czy masz świadomość, że sadzając ludzi w kręgu, prosząc ich o mówienie komunikatem „ja”, proponując uważne, nieoceniające słuchanie, zapraszając do odgrywania scenek, uczestniczenia w ćwiczeniach, uruchamiasz, niezależnie od konkretnych celów szkolenia, proces rozwoju. Jeżeli spotykasz ludzi, dla których jest to absolutna nowość – zmagasz się z ich oporem, pomagasz odkryć ten sposób pracy. Uruchamiasz „spinozjańską” aktywność. Przenosisz ich w tofflerowską trzecią falę, pomagasz odnaleźć się w cywilizacji wiedzy. Jeżeli spotykasz ludzi, których Fromm określiłby jako twórczo-aktywnych, wspierasz ich rozwój poprzez tworzenie przestrzeni do samodzielnej pracy nad sobą, wewnętrznej motywacji do uczenia się i rozwijanie podstawowej wg Kelly’ego kompetencji ekonomicznej – komunikacji. Pomagasz w ten sposób uczestnikom swojego szkolenia przygotować się do budowania relacji, najważniejszego elementu Rifkinowskiego świata sieci. Często te sieci tworzysz, rozwijasz, czerpiesz z nich radość i korzyści materialne.
Jak radzisz sobie z rolą demiurga uruchamiającego procesy kształtujące rzeczywistość?
Jak radzisz sobie z dawaniem uwagi, akceptującego słuchania w określonych finansowym kontraktem czasie?
Czy masz zbudowaną wokół siebie sieć wsparcia w postaci innych trenerów, superwizorów, współpracowników?
Ku czemu zmierzasz?

0 komentarzy