O tym co wyróżnia Szkołę Trenerów spośród innych szkół, czyli założenia, cele i przebieg treningu zadaniowego w artykule Jacka Jakubowskiego.
Na rynku powstaje coraz więcej przedsięwzięć szkoleniowych, w trakcie których opowiada się, jak prowadzić warsztaty. W oparciu o tradycyjny model dydaktyki, w którym celem jest „przekazanie wiedzy”, przyszłym trenerom przekazuje się informacje, co i jak powinni robić. Demonstruje, przytacza przykłady, ilustruje…
Po takich przedsięwzięciach „trenerzy” stają naprzeciw grup szkoleniowych i… przekazują słuchaczom informacje. A słuchacze biernie uczestniczą w zajęciach i denerwują się, że te szkolenia nic nie dają.
W profesjonalnych szkołach trenerów pracuje się nad tym, żeby przyszli trenerzy potrafili kreować doświadczenia, dzięki którym uczestnicy (nie słuchacze!!!) będą mogli:
- coś zrozumieć (poziom wiedzy),
- czegoś się nauczyć (poziom umiejętności)
- zrobić jakiś następny krok w swoim rozwoju (poziom kompetencji).
W TROP-ie posługujemy się pojęciem sytuacji edukacyjnej – tworzeniem ludziom przestrzeni do uczenia się, a nie bycia nauczanym. Na treningu interpersonalnym uczestnicy przeżywają intensywny kontakt z własnymi emocjami, doświadczają procesu grupowego, budują osobowe relacje JA-TY. Na części warsztatów pogłębiają samoświadomość, przekraczają wewnętrzne bariery, uczą się koncentracji. Powoli przychodzi faza uczenia się konkretnych technik i ćwiczeń, budowania scenariuszy, a także, poprzez badanie potrzeb i rozumienie procesów organizacyjnych – umieszczania szkolenia jako elementu szerszych projektów rozwoju.
Trening zadaniowy jest rozwinięciem i uzupełnieniem tego procesu. Daje możliwość autorskiego przygotowania i przeprowadzenia niedużego warsztatu. Daje możliwość stworzenia konkretnym ludziom sytuacji edukacyjnej, wsparcia procesu ich samodzielnego uczenia się, wyzwalania aktywności.
Pierwszym etapem treningu zadaniowego, a zarazem celem samym w sobie, jest sztuka wyzwalania własnej pasji (zaangażowania, entuzjazmu, własnego głosu). Bez tego elementu wszelkie działania edukacyjne będą martwe, puste w środku. Trener stanie się ciężarem dla grupy, nie zbuduje poczucia sensu, zaburzy poczucie bezpieczeństwa. W tym celu trener musi umieć sięgać do swych osobistych zasobów, skoncentrować się, otworzyć na spotkanie i kontakt z ludźmi, z którymi podejmuje pracę.
W ramach szkoły trenerów treningi i warsztaty są okazją do poznawania siebie, a także, poprzez otwieranie się na kontakt z emocjami, na panowanie nad sobą. Trening zadaniowy daje przedsmak tego, co dopełnia cały ten proces, czyli dawania siebie. Paradoks tkwi w tym, że dawanie siebie zaczyna się od przyglądania się własnym marzeniom, aktualnym potrzebom, realnym możliwościom. Przy okazji uczestnicy dowiadują się o różnych „teatrach” pracy trenerskiej, przypominają własne motywacje, dzielą się pomysłami i marzeniami. Ważne w tym momencie jest także przyglądanie się realnym możliwościom – np. kto zna miejsca, w których chętnie przyjęto by ofertę przeprowadzenia warsztatów?
Następnym etapem treningu zadaniowego jest przejście od budzenia pasji i marzeń do realiów. Głowa w chmurach, ale nogi mocno na ziemi. Trener jest profesjonalistą, który zaangażowanie osobiste łączy ze sprawnością i skutecznością. Uczestnicy mają za zadnie sformowanie małych, kilkuosobowych zespołów projektowych. Tworzą one koncepcję (co? dla kogo? po co?). Na jej bazie oferują swoje usługi konkretnej firmie, organizacji społecznej, środowisku (np. studenckiemu). Spotykają się z zainteresowaniem, obawami, ciekawością, nieufnością… Mają możliwość doświadczenia czegoś w rodzaju procesu sprzedaży (wsłuchiwanie się w rzeczywiste potrzeby, pokazywanie korzyści, wspólne z ew. odbiorcą formułowanie celów, budowanie relacji budzącej zaufanie). W ten sposób uczestnicy mogą przeprowadzić cały proces przygotowania i przeprowadzenia małego projektu szkoleniowego szkolenia.
Istotną częścią treningu zadaniowego jest przygotowanie scenariuszy zajęć i przeprowadzenie konkretnych modułów warsztatowych. Ważna w tym momencie jest diagnoza własnych możliwości. Początkujący powinni skoncentrować się na poprowadzeniu jednego lub kilku kilkugodzinnych szkoleń. Bardziej doświadczeni mogą zaprojektować całodniowe, a nawet dwudniowe warsztaty. Muszą to być osoby przekonane o tym, że poradzą sobie ze zjawiskami niezaplanowanymi, wynikającymi z dynamiki procesu grupowego.
Podsumowaniem całego procesu jest przeanalizowanie własnych działań – przyjrzenie się mocnym stronom (temu, co warto dalej rozwijać) i słabym (temu, nad czym trzeba popracować).
Modelowo powinno to wyglądać tak, że uczestnicy szkoły trenerów przeprowadzają kolejne czynności równolegle do tematyki warsztatów w niej prowadzonych, czyli:
• na konsultacjach tworzą pierwsze koncepcje;
• po warsztatach z metod aktywnych starają się wspólnie z potencjalnymi odbiorcami, partnerami, sojusznikami doprecyzować koncepcję (dla kogo? w jakim celu? jakie korzyści odniosą uczestnicy? jakie efekty może przynieść to firmie, organizacji lub jakie procesy wywołać w środowisku?);
• po warsztacie z budowania modułów w oparciu o analizę potrzeb próbują… zbadać potrzeby i zbudować ostateczny kształt warsztatu;
• na końcu przeprowadzają zaplanowane zajęcia.
W czasie warsztatu „wyzwania w pracy trenera” oraz na ostatnim, podsumowującym warsztacie mogą podzielić się sukcesami, poprzyglądać wpadkom, zastanowić się nad etycznymi i pragmatycznymi aspektami przeprowadzonego przedsięwzięcia. Rzeczywistość ma to do siebie, że istnieje niezależnie od naszych wyobrażeń, potrzeb i marzeń. Staramy się ją wg nich uporządkować, ale ona ma swoje prawa i wymyka się czasem z pięknie ułożonych scenariuszy. Z przeprowadzonych już treningów zadaniowych wiemy, że powstają czasami wspaniałe okazje i uczestnicy przeprowadzają warsztaty już na samym początku cyklu. Niektórzy są już doświadczonymi trenerami i pogłębiają po prostu to, co robią w ramach swojej pracy zawodowej. Zdarzało się, że grupa warsztatowa postanowiła zrobić wspólną akcję (np. konferencję warsztatową w określonej miejscowości) – jej przygotowania i przeprowadzenie trudno było zharmonizować z zaplanowanym wcześniej rytmem warsztatowym. To są właśnie cechy realnego działania w codzienności takiej, jaka nas spotyka i jaką potrafimy sobie wykreować. Realne działanie w treningu zadaniowym jest najważniejsze. Doświadczenie konieczności dostosowania się do wyzwań, reagowania na potrzeby, wykorzystywania nadarzających się okazji jest także ważnym elementem składowym treningu zadaniowego. W profesjonalnej działalności szkoleniowej podobnie jak na warsztacie – największą zaletą trenera jest sztuka elastycznego dostosowywania planów do wydarzeń, rozumienie różnych procesów, modyfikowanie koncepcji w związku z ujawniającymi się potrzebami uczestników. W końcu rolą trenera jest wspieranie aktywności grupy, a nie kierowanie nią.

0 komentarzy