Równowaga dynamiczna - Grupa TROP

Zapraszamy do wysłuchania podcastu Jacka Jakubowskiego o tym, czym jest i dlaczego jest tak ważna – równowaga w środowisku pracy, które często bywa nieprzewidywalne. Ważny przekaz dla trenerów, coachów i liderów – o równowadze dynamicznej – w rozwoju, w działaniu, kiedy dużo się dzieje, kiedy uruchamiamy ważne procesy albo towarzyszymy innym w uruchamianiu procesów.

Transkrypcja podcastu

Dzień dobry, mówi Jac Jakubowski z Grupy TROP. Dzisiaj temat szczególnie mi bliski, bo zatrącający o superwizje, pracę nad sobą osoby, która zawodowo zajmuje się innymi, czyli trenerem, coachem, liderem. Osobami, które w swoim działaniu mają tworzyć przestrzeń do rozwoju innych ludzi. Wydawałoby się, że to jest bardzo przyjemne zajęcie – to tworzenie przestrzeni, uważność, obecność. Kłopot w tym, że ono jest niezwykle eksploatujące. Może dlatego, że nie jesteśmy świętymi, nie potrafimy wpaść w trans medytacyjny. Ale dla wielu osób taka uważna koncentracja, wielogodzinna na tym co się dzieje, co ludzie przeżywają, odbieranie empatyczne tych uczuć, ale nie kupowanie ich, nie pozwalanie, żeby mnie zalały. Przyglądanie się sposobom myślenia. Podejmowanie decyzji, czy interweniować czy nie, ktoś mówi, ja mam inne zdanie, ale czy warto je w tej chwili powiedzieć czy towarzyszyć i pozwolić tej osobie zachwycić się jej sposobem rozumowania.  

W tym wszystkim potrzebna jest równowaga. Ale równowaga specyficzna. Kojarzy się ona z stabilnością, z jakimś spokojem, tak troszkę można powiedzieć z bezruchem. No jak bezruch, to jest najlepsza równowaga, jak waga stoi w jednym miejscu, nie przechyla się na żadną stronę, czyli jest równo-waga. My mówimy tutaj o równowadze dynamicznej, równowadze w rozwoju, w działaniu, kiedy się dzieje, kiedy uruchamiamy ważne procesy albo towarzyszymy w uruchamianiu procesów. Dynamika treningu, warsztatu, jakiegoś programu społecznego czy w biznesie jest bardzo często nie przewidywalna, wydarzenia zaskakują trenerów/trenerki, które widzą nagle, że coś się dzieje, a miało być inaczej. Ja bym powiedział, że potrzebna jest równowaga uważności. To jest cos takiego, że jak przyglądam się, czy ktoś osiągnął już jakiś poziom samodzielności w prowadzeniu warsztatów czy treningów, to jest coś takiego, czy ta osoba jak najbardziej spontaniczną, żywiołową, przeżywając rozmaite emocje potrafi już złapać taki rodzaj uważności na siebie i na drugiego człowieka jednocześnie. Równowaga między tym, co ja przeżywam, co się ze mną dzieje, świadomość tego, decyzja w jaki sposób to pokażę, też uważność na to, żebym nie poleciał jakimiś swoimi schematami. Nie jesteśmy święci, mamy różne, dziwne zachowania w swoim repertuarze, każdy ma, ale tutaj jestem dla ciebie. Jestem dla kogoś, w związku z czym moje uczucia, myśli, przeżycia, plany, wspomnienia mają tobie posłużyć. I jednocześnie ta wielka sztuka trenerska i coachingowa, mianowicie w jaki sposób być obecnym i w jakimś sensie, jeśli idzie o aktywność, zanikać. Czyli jak pomagać być tej drugiej osobie, jak pomagać w tym, żeby to ona mówiła, poszukiwała, dzieliła się, odkrywała, nazywała. Jak w tym towarzyszyć. To jest odwieczne nasze pytanie i dlatego trening, warsztat, coaching, a także liderowanie jest zawsze sztuką, twórczością. No niektórzy powiedzą może być rzemiosłem. Ja myślę, że jeśli rzemiosło jest odmianą twórczości, musi być jakieś. Warto mieć swój styl w tym, warto pamiętać, żeby nie gwiazdorzyć, ale żeby być. Więc znowu, złapać równowagę między byciem uważnym, ekspresyjnym, kiedy to co mnie przychodzi do głowy, do serca, to ujawniam i kiedy powstrzymuje się od tego, bo ważniejsze jest to, co przychodzi do głowy osobom, z którymi pracuje.  

Jest jeszcze jeden aspekt, który dzielimy ze wszystkimi innymi zawodami, ale w tym zawodzie jest to aspekt ważny, mianowicie taka równowaga życiowa, work-life balance. Ja troszkę nie wyobrażam sobie, jak można w pewnym momencie oderwać się od tego, co się dzieje. Czy jeżeli wieczorem czytasz książkę i nagle przychodzi ci do głowy super myśl, którą jutro wykorzystasz na warsztacie, to znaczy, że przestałaś odpoczywać? Czy to oznacza, że właśnie w tym momencie znowu pracujesz? Jeżeli odrywasz się, jedziesz na urlop, oglądasz przepiękne rzeczy i tak jak moja szacowna małżonka piszesz piękny tekst i wrzucasz go na facebooka, to jesteś w pracy? Przecież to, co napisałaś, to ludzie czytają, zachwycają się, mają do tego jakiś stosunek, coś się dzieje, czyli generalnie oddziałujesz na świat. To powoduje, że ludzie będą mieli ochotę się spotkać, także zapłacić za coaching czy za warsztat. Czyli co, robisz marketing? Więcej powiem, jeżeli odrywasz się kompletnie, ćwiczysz fizycznie, biegasz, łapiesz wiatr w żagle, no to ma to taki aspekt, że za chwilę będziesz bardziej twórcza, jest to element pracy. Ostatnio było głośno o kontrolerach lotów. Przecież u nich regułą zapisaną w regulaminie pracy jest to, że po pewnym czasie pracy mają godzinę odpoczynku. Mają leżeć, oderwać się od pracy. Dlaczego? Dlatego, że od ich kondycji psychicznej, uważności zależy życie setek tysięcy ludzi. Więc elementem pracy jest odpoczynek. To jest wielkie wyzwanie przed wszelkimi ludźmi, którzy mają twórcze zawody, którzy realizują jakąś pasję, którzy dają coś innym, pomagają, opiekują się, dają pewne usługi, ale także osoby wszystkie, które pracują w produkcji. W tej chwili jak byłem na hali produkcyjnej, to ilość reakcji, uważnego pomagania sobie nawzajem, uczenia się od siebie nawzajem, ponieważ są coraz bardziej złożone maszyny czy procedury, jest elementem pracy. I znowuż, dobry odpoczynek, dobra przerwa, dobry moment, w którym możemy sobie pobyć, to jest element równowagi, który jest… no to jest moje pytanie, czy praca jest częścią pracy czy życie jest częścią pracy? Jak to jest? 

Dorzucę jeszcze jeden przykład, który mnie fascynuje. Są już takie firmy, które przeznaczają pół piętra w swoim biurowcu na marnowanie czasu. Nazywają to serendipity. Mówią, że tam się ludzie spotykają na kawę właściwie. Gdyby szef w starym stylu szef przyjrzał się, to by mu włosy na głowie stanęły, bo oni tam gadają o różnych rzeczach… ale na koniec dnia okazuje się, że to jest jakiś nieprawdopodobny inkubator innowacji. Ludzie, jak sobie naprawdę fajnie porozmawiają, a są pasjonatami, przejmują się tym, co robią, to w naturalny sposób pytają „a wiesz, mam teraz taką sprawę i mam w tym teraz taki problem. Nie wiesz może, gdzie znaleźć…” albo „co ty na to?”. Znam takie osoby, które na okrągło mówią o pracy, to można powiedzieć niedobrze. Ale są osoby, które narzucają sobie taki ostry podział, że teraz nie. Trzeba uważać, bo czy to nie jest zaklinanie rzeczywistości. Jeśli ta osoba czyta mądrą książkę, to jest pytanie, czy ona teraz odpoczywa czy to jest część jej pracy. I na koniec dorzucę jeszcze jeden element, mianowicie dobrze znany mi z własnego doświadczenia, ale także z pracy. Czasami pracujemy z firmami rodzinnymi. Czy firma rodzinna, w której małżonkowie spotykają się wieczorem, po całym dniu wydarzeń ważnych, ciekawych, trudnych, bolesnych i jak rozmawiają o tym przy kolacji, to czy to jest praca czy dom? Są rodziny, które pięknie sobie z tym radzą, mają jakieś rytuały, mówią „teraz nie”. Są takie, które uważnie przyglądają się i mają na tyle otwartą komunikację, żeby powiedzieć „dobra, dobra, teraz nie gadajmy o tym, odłóżmy to” i ta druga osoba, która ma taką potrzebę pogadania szanuje to, mówi „tak, masz rację, ok, bastujemy”. No ale są takie, które żyją praca bez przerwy, na okrągło, zwłaszcza startupy, młode firmy, no i miałem do czynienia z niejednym dzieckiem wychowanym w firmie rodzinnej, które ma po prostu złość i nienawiść do tej firmy, ponieważ cały czas zabierała rodziców. Rodzice mieli cały czas uwagę przykutą na bardzo ważnymi sprawami, od których zależał ich byt, zależała ich firma, ale kompletnie nie potrafili złapać kontaktu z dzieckiem i dziecko czuło się opuszczone, olewane. 

Podsumowując ten podcaścik, powiem tak – równowaga niejedno ma imię. Warto ją widzieć jako element procesu dynamicznego, ruchu, rozwoju. Mnie najbardziej kojarzy się z harmonizacją, z jakimś rodzajem świadomości różnych aspektów i podejmowania decyzji świadomych, a nie stereotypowych. Szukania własnego stylu, własnego sposobu na łapanie równowagi. Warto o tym rozmawiać, na przykład zajmujemy się tym często na superwizji dla trenerów, którzy wkraczają w ten zawód, a nawet właśnie odwrotnie, dla trenerów, którzy bardzo długo w tym zawodzie są. Porozmawianie czasem, stop-klatka, takie pomyślenie na superwizji gdzie jestem, w jakim punkcie, czy nie przeginam, jest piekielnie ważne. Dziękuje bardzo, mówił Jac Jakubowski z Grupy TROP. Do widzenia państwu.