NA CZYM POLEGA COACHING? – Przemek Kluge, opiekun Specjalizacji coachingowej

Na proste pytania, które są ważne nie tylko dla akademickich psychologów, można odpowiadać rzetelnie i wyczerpująco, z przywołaniem całej terminologii i aparatury naukowej, albo tak prosto, żeby nie wymagało to sięgania po słownik. Wtedy wyzwaniem jest rzetelność. Jako praktyk coachingu spróbuję tego drugiego sposobu.

Na czym zatem polega coaching? 

Jest spotkaniem partnerów, z których jeden pracuje na rzecz sprawczości i dobrostanu drugiego, ale przez to nie przestają być partnerami. 

Są partnerami, bo coach/ka nie może ukrywać swoich reakcji na słowa i zachowania klienta/ki i w samotności rozważać, co będzie służyć rozwojowi – ale mówi w sposób, który działa na rzecz poszerzenia świadomości klienta/ki, a nie utwardzania jego/jej stanowiska w konfrontacji z trudnymi informacjami. 

Wspólnie ustalają, co będzie pomocne – informacja zwrotna, pogłębiające pytania, a może podzielenie się różnymi punktami widzenia.

Rozmówcy służą sobie odmiennymi sposobami reagowania na te same sytuacje i szukają korzystnych, niefunkcjonalnych nawyków. Tak – służą sobie wzajemnie, bo coach/ka pozostaje zwyczajnym człowiekiem, który może się czegoś nauczyć – tyle, że profesjonalne podejście czyni osobę prowadzącą szczególnie otwartą na zaglądanie w siebie i poszukiwanie nawykowych reakcji i weryfikowanie na ile one służą spotkaniu. 

Koncentrują się w rozmowie na mocnych stronach klienta/ki po to, by stały się punktem wyjścia do odważnych eksperymentów w oparciu o siłę i potencjał danej osoby.  

Szczególna wartość rozmowy coachingowej dla rozwoju – tym co odróżnia ją od innych spotkań z ludźmi, jest wytrwałe dążenie osoby prowadzącej do rozmowy o potrzebach klienta/ki. Na co dzień trudno je nazwać, bo uznajemy je za zbyt zawstydzające, proste, intymne, obnażające to, co uznajemy za naszą ciemniejszą stronę, albo obawiamy się, że ich ujawnienie osłabi naszą pozycję społeczną lub zawodową.  

By do nich dotrzeć, coach/ka buduje atmosferę zaufania i bezpieczeństwa, a przede wszystkim pomaga spojrzeć osobie na siebie z większą życzliwością i uznaniem, by zobaczyć swoje sposoby działania jako takie, które pozwalały nam zyskać coś ważnego. To punkt wyjścia do ich zmiany, jeśli nie służą wystarczająco dobrze. 

Często słyszę słowa: „robię to źle”, „jestem słaby”, „jestem niewystarczający”. To zwykle znaczy tylko, że tak umiem zadbać o swoje, tak korzystam ze swoich mocnych stron i to jest ok – ale mogę spróbować inaczej. Każdemu, kto myśli, że to tylko słowa, co nazywają w istocie to samo, polecam eksperyment: pomyśl o swoim działaniu, które uznajesz za błąd i zobacz w nim swoje usilne staranie, by zyskać coś ważnego, tak jak podpowiada Ci twoje doświadczenie, nawyk i to czego się nauczyłeś. A teraz zastanów się, czego potrzebujesz, żeby postąpić inaczej i jak możesz sobie to dać…  

To jest, między innymi, właśnie ta sfera potrzeb, o którą w coachingu chodzi. 

Coaching jest jak obieranie cebuli – powolne i pracowite sprawdzanie kolejnych warstw ujawniania siebie.  

Pomocny może być tutaj schemat opisujący sytuację negocjacji.

To co widać w rozmowie na jej początku, to stanowisko – zwykle nie ma nic wspólnego z prawdziwymi interesami, a tym bardziej potrzebami. 

Pewien klient mówi: “Chcę być lepszym szefem dla moich ludzi…” – to jego stanowisko. 

Być może jego interesem jest np. uniknięcie konsekwencji konfliktów między pracownikami – jeśli tak, to będzie mu trudno to powiedzieć na starcie, bo uznaje, że stawia go to w złym świetle i udowadnia bezradność wobec konfliktu. 

A jeszcze głębiej, jego potrzebą może być zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa zagrożonego postawieniem w sytuacji konfliktowej, które do tej pory zapewniał sobie, unikając konfliktów. 

Inna klientka mówi: “Chcę mieć więcej czasu, bo doby mi nie wystarcza – muszę nauczyć się lepiej planować” – to jej stanowisko. 

Jej interesem może być odpowiadanie na wszystkie potrzeby przełożonych, bo uznaje to za sposób budowania własnej pozycji zawodowej. 

Jej potrzebą może być zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa i uznania, które zapewniała sobie przez zaspokajanie potrzeb innych i unikanie odmawiania. 

Dopiero praca na poziomie potrzeb pozwala uzyskać punkt wyjścia do pożądanej, trwałej zmiany. 

Coaching zatem to docieranie do potrzeb klienta/ki oraz wspieranie w samodzielnym zaspokajaniu ich w konstruktywny sposób w oparciu o mocne strony.

Podziel się!

Shares

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *