Animator rozwoju – Jacek Jakubowski

Autorem tekstu jest Jacek Jakubowski. Zapraszamy do lektury i refleksji, a może nawet podzielenia się nimi z nami.

ANIMATOR ROZWOJU

Budując sytuacje edukacyjne, tworząc ludziom przestrzeń do samodzielnego uczenia się, poszukiwania, rozwijania umiejętności stajemy się pewnego rodzaju agentami zmiany. A właściwie animatorami rozwoju. Zauważcie, że każdy warsztat, nawet jeżeli dotyczy tzw. twardej wiedzy, jest okazją do spotkania, rozmowy, nastawienia na słuchanie. Dobrze prowadzone metody aktywne są kreowaniem procesu doświadczania, analizowania, a także różnych sposobów pogłębiania świadomości. Każdy akt zrozumienia, wglądu, opanowania nowej wiedzy, czy umiejętności uruchamia lub wspiera wewnętrzny proces aktywności.

Twórcza aktywność, poszukiwanie prawdy, rozwijanie rozumu, dążenie do jedności – wszystko to od tysięcy lat stanowi przedmiot refleksji filozofów, proroków, myślicieli. W dotychczasowych dziejach ludzkości była to jednak wyrafinowana dziedzina rozważań dostępna tylko elitom. Na ich podstawie budowane były systemy religijne i polityczne, w których codzienność regulowały jasne normy i nakazy przekazywane w postaci prawa i obyczaju. Doświadczeniem przeciętnego człowieka była stabilność struktury społecznej, stosunkowo mały zasób wiedzy koniecznej do pracy, potrzeba wyrobienia w miarę stałych nawyków emocjonalno-behawioralnych.

Rewolucja cywilizacyjna, w której uczestniczymy, polega na wchodzeniu tej problematyki w życie codzienne (w gospodarkę, kreowanie życia społecznego, edukację…). I to nie dlatego, że światłym humanistom udało się nagle otworzyć oczy reszcie ludzkości, która postanowiła nastawić się na rozwój i wartości duchowe. Wymuszają to realia codzienności. Wymusza to gwałtownie rozwijająca się technologia, mechanizmy gospodarcze, nieprawdopodobny przyrost wiedzy.

Istniejący dziesiątki wieków świat pierwszej fali i dwa wieki świata drugiej fali (kapitalizmu) odchodzą w przeszłość. Wyłania się nowa cywilizacja zmieniająca podstawowe reguły działania. Wyłania się cywilizacja wiedzy, którą charakteryzują nowe procesy, nowe reguły bycia.

Zawód trenera, animującego rozwój, dostarczającego swoim klientom doświadczenia pomagające lepiej pracować, a czasami nawet lepiej żyć jest jednym z najgłębszych przejawów nowej cywilizacji. W końcu podstawą naszej pracy jest budowanie relacji, wprowadzanie norm komunikacyjnych, „aktywizowanie” wewnętrznej motywacji do uczenia się.

Nowa fala niesie ze sobą nowy rodzaj zagrożeń. Oto trenerstwo stało się zawodem, a trener człowiekiem, który za pieniądze sprzedaje swoje usługi na rynku. Jedni sprzedają je bezpośrednio klientom, inni sprzedają usługi firmom, a jeszcze inni poszukują programów dotacyjnych. Nie twierdzę, że nic już nie jest robione za darmo, ale jednak większość naszych decyzji podejmowanych jest w związku z możliwym do uzyskania dochodem.

A komercją rządzą rozmaite prawa. Można sprzedawać nie najlepszej jakości usługę, nieuczciwie konkurować, można dampingować ceny (albo je zawyżać), a w dotacjach świat biurokracji potrafi bardzo negatywnie wpłynąć na jakość działań.

W cywilizacji trzeciej fali harmonizowanie głębokich wartości z wykonywaną za pieniądze pracą jest podstawowym wyzwaniem, do którego wiele osób nie jest przygotowanych. A wymóg taki jest rdzeniem nowej cywilizacji. W biznesie, organizacjach pozarządowych, oświacie, ruchach prozdrowotnych i profilaktycznych masę uwagi poświęca się właśnie wartościom, bo z nich wynika samodzielność, innowacyjność, budowanie dobrych relacji. A konkretny kształt wartości jest wynikiem komunikacji. Nawet wielki fizyk Heisenberg powiedział „Prawda rodzi się w rozmowie”. Jestem przekonany, że rozmowa (i wynikająca z niej refleksja), osób, które za pieniądze oferują ludziom doświadczenia uczące i rozwijające ich może być ważna dla rodzącej się cywilizacji wiedzy.

Trener jest coraz częściej realizatorem jakiegoś programu zmiany społecznej. Wymyśla, jak powinien zmienić się jakiś kawałek rzeczywistości, pozyskuje na to pieniądze i kreuje całe nowe światy. Jeżeli dłużej działa, to jego uczniowie zakładają ośrodki, stają się trenerami i „zarażają” tym stylem  życia następnych. Powstaje sieć tworząca nowe obyczaje, własny język, dysponująca zapleczem instytucjonalnym i możliwościami finansowymi. Może właśnie tak  wygląda rozwój w cywilizacji wiedzy?

Reasumując

Czy masz świadomość, że sadzając ludzi w kręgu, prosząc ich o mówienie komunikatem „ja”, proponując uważne, nieoceniające słuchanie, zapraszając do odgrywania scenek, uczestniczenia w ćwiczeniach, uruchamiasz, niezależnie od konkretnych celów szkolenia, proces rozwoju. Jeżeli spotykasz ludzi, dla których jest to absolutna nowość – zmagasz się z ich oporem, pomagasz odkryć ten sposób pracy. Uruchamiasz ich aktywność, pomagasz im odnaleźć się w cywilizacji wiedzy. Wspierasz ich rozwój poprzez tworzenie przestrzeni do samodzielnej pracy nad sobą, wewnętrznej motywacji do uczenia się i rozwijania komunikacji. Pomagasz uczestnikom swojego szkolenia przygotować się do budowania relacji.

Nasuwa się pytanie jak radzisz sobie z rolą demiurga uruchamiającego procesy kształtujące rzeczywistość?

Jak radzisz sobie z dawaniem uwagi, akceptującego słuchania w określonych finansowym kontraktem czasie?

Czy masz zbudowaną wokół siebie sieć wsparcia w postaci innych trenerów, superwizorów, współpracowników?

Ku czemu zmierzasz?

Podziel się!

Shares

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *