5 filarów równowagi

O 5 filarach równowagi i o tym, jakie pytania warto sobie zadać, aby dotrzeć do tego, „czym równowaga jest dla mnie”, możecie posłuchać w podcaście, który nagrała dla nas Danusia Rocławska, która na co dzień dzień pracuje z tym tematem.

Zapraszamy do wysłuchania i do poszukania klucza do własnej równowagi.

https://open.spotify.com/episode/5xV2JLf4eXdYqGvLN6hFcV?si=f5d6e5b834c74685

Transkrypcja podcastu

To jest podcast Grupy TROP, a ja nazywam się Danuta Rocławska. Jestem psycholożką, trenerką, coachem i specjalistką od profilaktyki wypalenia zawodowego. Dzisiaj, korzystając z tego, że czerwiec i lipiec to miesiące, w których dominującą tematyką są tematy związane z równowagą, chciałabym porozmawiać właśnie na temat równowagi. 

Jak sobie myślę o równowadze, to mam takie wrażenie, że internety są naszpikowane poradami na temat równowagi. Powstało już wiele poradników i jest wiele źródeł, w których możemy, no właśnie, poczytać na temat tego, czym jest równowaga. Ale jako osoba, która zawodowo zajmuje się tematem równowagi, że z tą uważnością jest trochę jak z Yetim w górach. W sensie, wierzymy, że on jest, ale tak naprawdę nikt tego Yeti nie widział. No i właśnie, o co chodzi z tą równowagą? Ja zajmując się zawodowo takimi tematami jak odporność psychiczna, elastyczność w zmieniającym się otoczeniu, stres, wypalenie zawodowe, to myślę, że większość z moich działań, pomysłów, projektów ma źródło w propagowaniu i dążeniu do równowagi. Pracując z tą równowagą, mogę powiedzieć, że to jest swego rodzaju umiejętność, czyli aktywne działanie. W tym podcaście chciałam zachęcić do tego, żebyśmy spróbowali pomyśleć o równowadze jako o pewnej umiejętności, która przydaje nam się w życiu, bo pewne rzeczy nam porządkuje, ale też pomaga nam przechodzić w jakimś takim spokoju i dobrostanie przez różne wiraże tego życia. Myśląc o tej umiejętności, chciałabym oprzeć tę równowagę o pięć filarów.  

Po pierwsze, dobrze jest zdefiniować swoją własną równowagę. Z jednej strony jest to dość metaforyczne pojęcie, z drugiej strony bardzo obszerne i tak naprawdę dla każdego z nas, równowaga może oznaczać coś innego. Ktoś z nas może pomyśleć o tym, że równowaga dla niego to takie dobre oddzielenie pracy zawodowej od życia osobistego, ktoś może pomyśleć, że równowaga to taki moment, kiedy jakoś równoważnie przeznacza czas na pracę i na odpoczynek, a ktoś może myśleć o tym bardzo holistycznie, na przykład równowaga jest wówczas, kiedy ma jakiś balans między nie tylko jak pracuje i jak odpoczywa, ale też na przykład jak słucha, jak mówi, ile czasu przeznacza na karierę osobistą, a ile czasu na karierę zawodową, i tak dalej. Więc po pierwsze, zdefiniuj swoja równowagę. I teraz, jak sobie myślę o tej definicji, myślę sobie, że warto zadać na początek parę pytań. Co to w ogóle dla mnie oznacza być w równowadze? Być może to jest coś takiego, że jest mi wtedy przyjemnie, a być może to się wiąże z jakimś poczuciem bezpieczeństwa. A może to jest taki stan, w którym bazowo czuję spokój i czuję, że mogę się rozwijać i być w relacji. Czyli co dla mnie oznacza własna równowaga. Drugie pytanie, to po czym poznaje, że jestem w równowadze. Trzecie pytanie, jakie mogę sobie zadać, definiując swoją równowagę, to pytanie o wartości – jakie wartości wiążą się z moją równowagą. Ostatnie pytanie, które bym podpowiedziała tutaj do definiowania, to pytanie o potrzeby. Jakie ważne swoje potrzeby realizuje, będąc w równowadze. Czyli punkt pierwszy, zdefiniuj swoją własną równowagę. 

Drugi filar, o który możemy się oprzeć, budując taki balans życiowy, to jak w ogóle myślimy o równowadze. Bo zazwyczaj, jak się pojawia temat równowagi czy dobrostanu, to często pojawia się myślenie, że to jest jakiś punkt docelowy, jakiś stan, do którego dążymy. Takie myślenie jest jakąś pułapką, bo ono wiążę się z tym, że jak dojdę do tego punktu docelowego, to wtedy osiągnę ten stan. Tymczasem ja bym zachęcała do tego, żeby myśleć o równowadze bardziej jak o procesie. To znaczy, że jest to coś dynamicznego, coś, co zadziewa się w ruchu i ciągle. Porównałabym to do jazdy na rowerze. Jak chcesz poruszać się do przodu, musisz trzymać jednocześnie balans oraz pedałować. Patrząc na to z punktu widzenia jakiegoś procesu, wagę mają tutaj wszystkie czynności i zdarzenia, w jakich uczestniczymy i to, jak działamy, jak odpowiadamy na zagrożenia, jak podejmujemy wyzwania, jak odpoczywamy, jak szukamy wsparcia, jak ustawiamy się względem ludzi z naszego otoczenia. Czy jesteśmy dla ludzi, czy jesteśmy z ludźmi, do ludzi czy może obok, a może przeciw. To wszystko jest powiązane i ma ostateczny wpływ na rezultat. I teraz jeśli mówimy o równowadze jako o jakimś procesie, to można na to spojrzeć strategicznie i pomyśleć – jak ja chcę tym wszystkim zarządzić, aby moje potrzeby były zabezpieczone. Czyli pytanie takie bazowe jest nie jak osiągać ten stan, tylko jak osiągać ten stan każdego dnia w jakiś taki bardzo świadomy sposób, chociażby przez podejmowanie decyzji.  

I z tymi decyzjami wiąże się trzeci ważny punkt, o którym chciałabym w tym podcaście na temat równowagi opowiedzieć, to jest waga codziennych wyborów i decyzji. Myśląc tutaj o wyborach i decyzjach, myślę o dużych, ale też małych rzeczach. Na przykład, czy jeśli wypije trzecią kawę, to czy ona w tym danym momencie mi pomoże i rzeczywiście będzie dla mnie jakimś źródłem energii, czy raczej skieruje mnie do tak zwanej strefy deprywacji, gdzie już w zasadzie nic nie będzie miało dla mnie znaczenia. To są takie decyzje, czy zgodzę się na coś czy z czymś, na co tak naprawdę nie mam ochoty. Czy pójdę na spacer mimo deszczu, czy zalegnę z książką albo serialem na kanapie, chociaż ciało się domaga jakiegoś wysiłku. Ja nie chcę tutaj wartościować, że pewne rzeczy są lepsze lub gorsze w kontekście tego, co wybieramy albo na co się decydujemy, na przykład w kontekście odpoczynku. Chciałabym tylko zaznaczyć, że to co ma znaczenie, to słuchanie swoich potrzeb i w tych codziennych wyborach, decyzjach ważne jest to, żeby się zatrzymać i zadać sobie pytanie, czego ja teraz potrzebuję dla siebie, czego potrzebuje na przykład moje ciało. Albo jeżeli myślę w kontekście takiego najlepszego dla siebie odpoczynku, to właśnie, jaki odpoczynek będzie teraz dla mnie adekwatny i jaki odpoczynek odpowie na moje zmęczenie. 

Czwarty filar w myśleniu o równowadze to jest też sposób reagowania na rzeczy, które nam się przydarzają. Jeżeli myślę sobie o równowadze i jakoś mocno umiejscawiam ją z poczuciem bezpieczeństwa, to właśnie, chcę, żeby w moim życiu było bezpiecznie, dobrze i spokojnie. Tymczasem życie takie nie jest, to znaczy życie nie jest jakąś prostą drogą do celu. Każdego dnia na tej drodze pojawiają się mniejsze lub większe wyzwania, a czasami są to rzeczy, które potrafią nas zdenerwować, zasmucić, przerazić albo nawet, powiedziałabym, zdewastować psychicznie. I w tej równowadze chodzi o to, jak ja przechodzę też przez takie rzeczy, przez rzeczy trudne, przez jakieś wyzwania. Mogę tutaj albo pakować energię w unikanie tych trudnych odsłon życia, czyli mogę tak manewrować swoimi decyzjami, żeby pewnych wyborów nie podejmować, żeby uniknąć jakiegoś ryzyka, a mogę jakoś świadomie zadbać o siebie w każdej sytuacji, kiedy doświadczam silnego bądź słabszego okresu. I tak naprawdę to jest moment, kiedy mogę bardzo świadomie określać swój wpływ i takie obszary, na co ja mam wpływać i jak mogę jakoś świadomie reagować na rzeczy które mi się zdarzają. Czy mogę jakoś podchodzić z taką nadmierną akceptacją i nie podejmować żadnych działań ukierunkowanych na zmiany czy wręcz przeciwnie, mogę zatrzymać się i sprawdzić, jak ja rozumiem tę sytuację, o co tutaj naprawdę chodzi, jak ja rozumiem siebie w tej sytuacji. I właśnie, bardzo ważne pytanie – jak ja mogę tutaj zadziałać, żebym czuł/czuła się osobą sprawczą. W tym poczuciu sprawczości, które jest bardzo ważne w procesie równowagi, to też chodzi o to, żeby sprawdzić na co mam wpływ i oddzielić trochę obszar wpływu od poczucia kontroli. Moje doświadczenie pokazuje, że czasem próbujemy nadmiernie kontrolować jakieś rzeczy, właśnie po to, żeby być w jakimś spokoju czy w jakiejś równowadze, tymczasem okazuje się, że większość takich rzeczy znajduje się poza naszą kontrolą i wówczas kontrolujemy coś bardzo iluzorycznie, a mówiąc wprost przepalamy mnóstwo naszej energii. No i gdzieś tam na końcu w efekcie to wcale nie jest o równowadze, tylko wręcz przeciwnie, o traceniu tego balansu. Czyli, w punkcie czwartym, można zadać pytanie każdorazowo, na co ja mam wpływ i co ja chcę z tą sytuacją zrobić.  

Piąty punkt, o którym chciałam opowiedzieć, albo chciałam zwrócić uwagę, to to, że w procesie budowania równowagi, też jakiegoś dobrostanu i komfortu życiowego mam do dyspozycji więcej filarów, na których możemy się oprzeć. Na przykład, zdrowie, kondycja fizyczną, czynniki materialne, czyli jakiś nasz stan posiadania, jakiś cashflow. Mamy oczywiście też do dyspozycji nasze zasoby mentalne, czyli to jak zarządzamy naszymi własnymi emocjami, na ile je rozumiemy, na ile potrafimy je sprawnie światu zakomunikować. Mamy naszą wolę, czyli taką energię związaną z motywacją, a właściwie z automotywacją. Mamy cały system poznawczy. Ale mamy też relacje, bliskie i te dalsze, czyli cały system wsparcia społecznego i uwaga, mamy też do dyspozycji w budowaniu tego dobrostanu i równowagi całą strefę związaną z duchowością, z kreowaniem, z naturą, z czymś, co ja nazywam często „czymś większym od ciebie”. Jeżeli naszą strefę komfortu, równowagi utożsamimy jakoś za wąsko, na przykład tylko z komfortem materialnym albo na przykład z komfortem… albo inaczej, z karierą zawodową, to wówczas możemy wpakować tam za dużo naszej energii, zaangażowania i to robimy to kosztem innych ważnych dla nas obszarów. Czyli możemy zaniedbać inne obszary, które mają również istotny wpływ na proces, na jakość naszego życia. 

Na koniec chciałabym zacytować profesora Tadeusza Gadacza, którego wypowiedź, cytat na temat równowagi jest mi jakoś szczególnie bliski. Profesor Tadeusz Gadacz mówi:  

„Potrzebujemy równowagi we wszystkich sferach życia, bo człowiek jest splotem przeciwieństw. Nieustannie się miota pomiędzy potrzebą miłości i sprawiedliwości, wolności i odpowiedzialności, samotności i relacji społecznych, między duchowym i materialnym wymiarem życia, kontemplacją a działaniem. Każdy więc musi szukać równowagi w innym miejscu, bo słowo równowaga nie jest jednoznacznie zdefiniowana. Czasem bardziej potrzebujemy wycofania, czasem bardziej relacji, innym razem potrzebujemy bardziej namysłu, a jeszcze innym zaangażowania.” 

Podsumowując, po pierwsze, pomyśl czym jest twoja własna równowaga i jak ją chcesz zdefiniować. Staraj się myśleć o równowadze jako o procesie, na który składają się twoje codzienne wybory i decyzje. Szukaj strefy wpływu i tam działaj, tam bądź sprawczy/sprawcza i pamiętaj, że masz do dyspozycji więcej takich filarów, na których możesz się codziennie opierać. I dodam jeszcze od siebie, czasami chodzi też o to, żeby w tej równowadze było nam przyjemnie. Dziękuję bardzo, Danuta Rocławska. 

0 komentarzy

Call Now Button