Czym jest czułość?

Zadaliśmy to pytanie osobom zaprzyjaźnionym i/lub zawodowo związanym z Grupą TROP. Połączyliśmy otrzymane odpowiedzi i w ten sposób powstał niepowtarzalny i wzruszający, naszym zdaniem, obraz dźwiękowy czułości.

Nagrania odbywały się w warunkach amatorskich, nie są może doskonałe pod względem technicznym, ale bardzo cieszymy się, że ten materiał powstał.

Zapraszamy do słuchania, a przede wszystkim do własnej refleksji na temat tej niepozornej, delikatnej, często niedostrzeganej emocji.

https://open.spotify.com/episode/635fzV4Y5BTJZnOXZT0R6g?si=8dacc4d3d85c46f0

Transkrypcja podcastu

Zuzanna Piechowicz: To jest podcast Grupy TROP, przy mikrofonie Zuzanna Piechowicz, a razem ze mną jest Justyna Zacharuk. Cześć, dzień dobry.

Justyna Zacharuk: Cześć, dzień dobry.

Zuzanna Piechowicz: Opiekunka merytoryczna Szkoły Trenerów Grupy TROP, coach, trenerka i właśnie o Szkole Trenerów porozmawiamy w tym podcaście. To jest taki podcast dla tych z Was, którzy rozważają wzięcie udziału w Szkole Trenerów i zastanawiają się, czy to jest droga dla nich? Powiedz mi, czy szkoła trenerów to jest miejsce tylko dla tych osób, które chcą później pracować z grupami na sali, nad jakimiś kompetencjami, postawami, umiejętnościami?

Justyna Zacharuk: Bardzo sprytne pytanie na początek. No to też będzie, mam wrażenie, bardzo adekwatna odpowiedź, to znaczy nie. Bo w pierwszej kolejności trzeba by rozważyć czym są kompetencje albo umiejętności pracy z grupą. Nie chodzi tylko i wyłącznie o to, w jaki sposób przeprowadzić grupę na przykład przez jakiś temat merytoryczny, jakie zaproponować ćwiczenia albo jak pomóc jej rozmawiać, tylko chodzi o to w jaki sposób wesprzeć grupę w grupowym uczeniu się nowych umiejętności, nowych treści, jak pomóc ludziom się wzajemnie usłyszeć i jak pomóc im współpracować. Jak myślę o takich choćby trzech obszarach, to teraz tak – jak jesteś liderem albo liderką myślę, że to jest całkiem niezła kompetencja, w momencie kiedy jesteś facylitatorem, moderatorem, mediatorem też się przydaje. Ale na przykład, jeżeli chcesz budować bardzo świadomą współpracę wokół swojej osoby – jesteś członkiem jakiegoś zespołu – to też możesz zrobić z tego użytek. Więc powiedziałabym o tym, że dla mnie kompetencje trenerskie to są kompetencje, które przydają się wszędzie tam, gdzie masz do czynienia z drugim człowiekiem albo nawet z większą ilością osób. Kiedy chcesz faktycznie rozumieć, co się dzieje między ludźmi, czyli rozumieć zależności jakie się pojawiają – my na to mówimy proces grupowy – i chcesz świadomie na niego wpływać, ale nie z perspektywy „ja wiem lepiej”, tylko z perspektywy budowania wzajemnego partnerstwa.

Zuzanna Piechowicz: Szkoła Trenerów dzieli się na dwa moduły. Najpierw jest GATE, a później jest ta faktyczna Szkoła Trenerów. Ten GATE jest wspólny dla Szkoły Trenerów, dla Szkoły Coachów czy dla Psychologicznej Akademii Lidera. Czym właściwie jest ten GATE i czy to jest coś, co można ominąć jak taki semestr nieciekawych zajęć na studiach?

Justyna Zacharuk: To ja od razu odradzam, bo myślę sobie, że to jest semestr bardzo ciekawych zajęć, nawet nie na studiach tylko zajęć pracy ze sobą. Jak zapytałaś co to jest ten GATE, to powiedziałabym, że GATE to jest akronim od słów Gotowość, Adekwatność, Twórczość i Empatia. I to są takie cechy – my mówimy kompetencje – które są niezbędne zarówno w pracy trenerskiej, liderskiej, ale też coachingowej i są związane z samorozwojem siebie. W TROPie mamy jedną taką szczególną zasadę, której bardzo mocno się trzymamy – zanim pójdziesz do innych ludzi, zanim będziesz facylitował pracę grupy, zanim będziesz budował współpracę, to najpierw to wszystko odnieś do siebie. To znaczy, jak mi jest samemu ze sobą. Na ile ja jestem gotowy, żeby się rozwijać. Na ile jestem gotowy, żeby stawiać sobie trudne pytania. Na ile jestem gotowy, żeby budować realne partnerstwo z drugim człowiekiem. Na ile korzystam ze swojej empatii, a każdy ją ma, bez względu na to, co kto o tym myśli, tylko może być raz dojrzała, raz niedojrzała. Czy też każdy ma w sobie bardzo dużo twórczości i znowu pytanie czy umiesz z niej korzystać. Więc ten pierwszy krok, jakim jest GATE, to jest taka zaawansowana, pogłębiona praca ze sobą. Wszystko po to, żeby poznać lepiej siebie, a w konsekwencji bardziej świadomie pracować z drugim człowiekiem, co w ogóle w mojej perspektywie pracy z grupą jest absolutnie kluczowe. Więcej – czasami pojawiają się osoby, które pytają nas o to i mówią „mam dużo doświadczeń w pracy z grupą. Chciałbym podszlifować warsztat”. I wtedy mówimy „rozumiem, że skoro masz dużo doświadczeń w pracy z grupą, to mocno szlifujesz warsztat pracy z grupą, a teraz pytanie, czy równie mocno szlifujesz warsztat pracy ze sobą”. I wtedy zazwyczaj pojawia się odpowiedź „no nie, nie byłem wcześniej na Treningu Interpersonalnym, na pracy terapeutycznej ze sobą, tylko od razu przeskoczyłam do narzędzi”. To zazwyczaj wtedy rekomendujemy „ok, to warto by się zatrzymać i najpierw zweryfikować na ile też ta praca daje ci radość nie tylko z poziomu narzędzi, ale w ogóle z poziomu bycia z drugim człowiekiem”. I do tego też bardzo się przydaje GATE.

Zuzanna Piechowicz: Powiedziałaś o tych narzędziach, to jest ważne, ale też tym narzędziem pracy trenera/trenerki czy osoby, która właśnie wykonuje te… zadania? W sumie nie wiem czy to dobre określenie, ale która zajmuję się tym wspieraniem ludzi w uczeniu się, jest sama ta osoba jako swoje narzędzie pracy. I zastanawiam się, bo Trening Interpersonalny jest też bardzo takim głębokim doświadczeniem. Czy to też jest niezbędne, żeby aż tak głęboko w to wchodzić, jeżeli na przykład chce później pracować jako trenerka kreatywności, albo trenerka w IT albo trenerka introligatorów.

Justyna Zacharuk: Tego jeszcze nie słyszałam.

Zuzanna Piechowicz: Ja też nie, ale myślę, że ktoś uczy innych introligatorów jak być introligatorami. Zobaczyłam książki za tobą i jakoś to mi przyszło do głowy.

Justyna Zacharuk: To od razu powiem tak – Trening Interpersonalny z mojej perspektywy, z mojego doświadczenia jest absolutnie niezbędnym doświadczeniem rozwojowym. Od razu mówię, że to nie jest doświadczenie terapeutyczne i ta granica jest bardzo mocno pilnowana. Jeżeli pytasz mnie, czy niezbędne są doświadczenia terapeutyczne – myślę, że nie są niezbędne. Niezbędne jest zbudowanie świadomości siebie i teraz możesz to robić bardzo różnymi metodami, na przykład wspomnianym już dwukrotnie Treningiem Interpersonalnymi albo wspomnianym wcześniej GATE’em. O co chodzi w pracy z drugim człowiekiem? Dla mnie, bez względu na to, czym się dzielisz, jaką specjalnością albo specjalizacją, zawsze w grę wchodzą emocje, nasze nawyki, przyzwyczajenia albo motywację. I nie jest nawet tak bardzo istotne, jakich narzędzi użyjesz, ale z jakim nastawieniem przychodzisz do drugiego człowieka. Czy na przykład rozumiesz skąd pojawia się jego złość? Albo jak możesz budować jego motywację? Albo jak możesz zadbać o siebie w momencie, kiedy ta druga osoba przeżywa jakieś trudne emocje? Dla mnie przygotowanie osobiste do pracy trenerskiej ma taką korzyść, że po pierwsze więcej rozumiem, więcej umiem nazwać, a co za tym idzie z większej ilości na przykład narzędzi mogę świadomie korzystać. Nie tylko po to, żeby przekazać wiedzę, tylko po to, żeby rozumieć co wspiera ten proces, a co go osłabia. Co go hamuje, a co go rozwija. Dlatego osobiście absolutnie jestem wielką fanką Szkoły Trenerów TROPu. Nie tylko dlatego, że tam pracuję, ale dlatego też, że widzę w bardzo różnych procesach które prowadzę jak kluczowe jest to, żeby czuć, rozumieć, umieć nazwać to, co się dzieje z pojedynczą osobą na grupie i z całą grupą. Bo jeżeli masz tę wiedzę, masz tę intuicję, ale masz też masę doświadczeń, na przykład z tego, że wiesz jak sam się uczysz, to jest znacznie łatwiej budować wspólnotę między tobą, a grupą.

Zuzanna Piechowicz: Znalazłam takie pytanie na facebooku Grupy TROP – trenerem czego staje się absolwent/absolwentka Szkoły Trenerów Grupy TROP? Bo trenerów na rynku jest bardzo wielu, bardzo wiele specjalizacji, więc jak kończy się Szkoła Trenerów to czego trenerem jest absolwent TROP?

Justyna Zacharuk: To powiem trochę poetycko, ale bardzo prawdziwie – trenerem tworzenia sytuacji, gdzie ludzie się uczą, a nie są uczeni. Trenerem takiego miejsca, gdzie ludzie mają możliwość wyrażania siebie. Trenerem takich sytuacji, gdzie jest partnerstwo między grupą, a osobą prowadzącą, ale też trenerem umiejętności, które są niezbędne, bez względu na to, gdzie pracujesz, w jakim otoczeniu i w jakich sytuacjach. Myślę, że szkoła Trenerów TROPu uczy bardzo dużej elastyczności w tym podejściu. Tak naprawdę, po Szkole TROPu możesz być trenerką w IT, możesz ludzi uczyć na przykład pakowania warzyw i owoców w supermarkecie, bo i takie mieliśmy przykłady. A możesz być osobą, która będzie wspierała w uczeniu empatii. Ten temat jest bez znaczenia, kluczowe jest to, na ile wiesz czym się chcesz podzielić z drugim człowiekiem i na ile masz świadomość siebie, jak to możesz robić. Jak to możesz robić, żeby być skutecznym, efektywnym, ale jednocześnie jak dbać o siebie. Myślę, że w tej pracy trenerskiej bardzo często trenerzy też przekraczają swoje granice. Dużo chcą dać grupie, czasami swoim kosztem. Więc jak sobie myślę o tym połączeniu, czemu Szkoła Trenerów składa się z tych dwóch części, czyli z GATE’a i z tego modułu specjalizacyjnego – właśnie po to, żeby wiedzieć, co chcesz dać, ale też czego nie chcesz dawać grupie. Gdzie są twoje granice i gdzie jest twój dobrostan. Ja głęboko wierzę w to, że w momencie, kiedy trener jest świadomy też siebie, swojej energii, ale też tego w jaki sposób potem może ją odnawiać, tak naprawdę jest dużo bardziej skuteczny. Bo nie walczy, tylko współpracuje.

Zuzanna Piechowicz: Czy jest miejsce na rynku dla nowych trenerów/trenerek? Ja tak spojrzałam w trakcie naszej rozmowy, że taka najpopularniejsza grupa na facebooku, która zrzesza trenerów w której wymieniają się informacjami – Trener Trenerowi Trenerem – ma 22000 członków. Nie wiem, czy wszyscy ci ludzie są aktywnymi, szkolącymi trenerami, ale jednak wydaje mi się, że to bardzo dużo.

Justyna Zacharuk: Myślę, że sporo. Myślę, że też ta grupa jednak nie objęła swoim zasięgiem wszystkich trenerów. A jak pytasz, czy jest miejsce na rynku – ja myślę sobie, że jest miejsce na rynku dla dobrych trenerów. I to jest myślę sobie wartościujące, ale od razu mogę dodać o co mi się rozchodzi z tym dobrym trenerem. Czyli właśnie taki, który jest elastyczny i który umie podążać za potrzebami grupy. To jest znowu moje doświadczenie, a ja pracuję akurat w biznesie, gdzie odchodzi się od takiej pracy mocno strukturalnej, mocno nastawionej na przekazywanie wiedzy, a zaprasza się ludzi do pracy, gdzie faktycznie można uruchomić osobiste motywację i ich wiedzę, ich doświadczenie i gdzie można podążać za ich potrzebami. Czyli nie trzymać się scenariusza, tylko podążać za tym, co jest ważne dla grupy. Bo wtedy ludzie mają poczucie, że to jest proces przygotowany dla nich, ale też mają poczucie realnego uczenia się. Więc to, co daje TROP i w jaki sposób przygotowuje trenerów, to właśnie do bycia taką osobą. Która de facto jest w stanie się odnaleźć w każdych warunkach szkoleniowych i w każdej organizacji z bardzo różną kulturą organizacyjną. Nie chcę powiedzieć, że trener TROPu to jest trener od wszystkiego, ale myślę, że trener TROPu to jest osoba, która ma umiejętność adaptowania się, do odpowiadania na często specyficzne potrzeby klientów i myślę, że na takich trenerów jest bardzo duże zapotrzebowanie.

Zuzanna Piechowicz: Co się dostaje po zakończeniu szkoły trenerów Grupy TROP? Czy dostaje się jakiś certyfikat jakości? Z czym się idzie na rynek, w poszukiwaniu zleceń?

Justyna Zacharuk: Na szczęście jeszcze nie mamy żadnych norm ISO, ale od strony formalnej po zakończeniu Szkoły Trenerów uczestnicy oczywiście po spełnieniu warunków określonych otrzymują dyplom ukończenia. Też otrzymują tak naprawdę bardzo dobrze zbudowaną ścieżkę do dalszego rozwoju i zdobywania certyfikacji bądź rekomendacji, na przykład rekomendacji Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, która mam wrażenie jest taką jedną z najbardziej stabilnych rekomendacji i też jedną z najbardziej wiarygodnych. Która faktycznie potwierdza, że trener umie opracować w oparciu o proces grupowy, zrealizować minimum 16 godzinną pracę z grupą z wykorzystaniem metod aktywnych. Natomiast myślę sobie też o tym, że po zakończonej Szkole każda osoba ma za sobą doświadczenie poprowadzenia warsztatu, zrealizowania badania potrzeb, zrealizowania ewaluacji tego procesu, czyli powiedziałabym taką pełnię, jeśli chodzi o pracę trenerską. I jeszcze jedna rzecz. To wszystko osoby, które są członkami Szkoły Trenerów realizują w parach trenerskich. Wszystko po to, aby ta wartość o której mówiliśmy, czyli na przykład zbudowanie współpracy z grupą odbywała się też od samego początku, czyli jak budować współpracę między trenerem a trenerem. Bo dużo jest pracy właśnie w duetach. Więc z jednej strony otrzymujesz bardzo praktyczne doświadczenie pracy trenerskiej, przechodzisz przez cały ten proces, masz w tym wsparcie na przykład ode mnie jako opiekuna tej Szkoły Trenerów, poprzez konsultacje. I jeszcze więcej otrzymujesz realnego doświadczenia przygotowywania tego z drugą osobą. A jak to bywa w takim procesie, czasami jest słodko, czasami jest gorzko, ale nie chodzi o to, żeby było jakkolwiek, tylko chodzi o to, żeby było konstruktywnie. I my jak pod szkłem powiększającym podczas zajęć też obserwujemy „dobra, co zrealizowałaś na warsztacie. Jaką drogą do tego doszedłeś? Co się wydarzyło wcześniej? Zobacz, na ile różne zachowania Twoje i drugiej osoby ci w tym pomogły albo przeszkodziły. I teraz pytanie – jak możesz z tego się uczyć?”. Każde wydarzenie, które się dzieje na Szkole Trenerów jest edukacyjne. Bo zawsze są ludzie, zawsze jest jakiś temat, jakiś obszar, z którego można wziąć informacje na temat siebie.

Zuzanna Piechowicz: Co trzeba zrobić, żeby zaliczyć Szkołę Trenerów?

Justyna Zacharuk: Myślę sobie, że trzeba mieć w sobie bardzo dużo ciekawości i odwagi. Ale jak zwykłam sobie mówić, odwaga to jest strach w ruchu, więc nie chodzi o to, żeby być brawurowym, tylko żeby mieć w sobie chęć do tego, żeby sprawdzać, testować i weryfikować. Poza obecnością i warunkami formalnymi każdy z uczestników zapraszany jest do takiego czegoś, co się nazywa treningiem zadaniowym. Trening zadaniowy to jest właśnie realizacja swojego warsztatu, poza tym środowiskiem Szkoły Trenerów, czyli u zewnętrznego klienta. Tu odbywa się dodatkowy proces cudownego sieciowania, gdzie uczestnicy wymieniają się klientami, mówią „słuchaj, to ty zrób warsztat w mojej firmie, ja pójdę do twojej”. Albo „moi przyjaciele mają fundację, tam możesz na przykład zrobić warsztat”. To jest warsztat, który trwa minimum 6 godzin, który jest realizowany w parze trenerskiej i bazuje na wykorzystaniu metod aktywizujących. A drugim takim składnikiem jest to, że bardzo nam zależy, żeby ten proces też był monitorowany i od samego początku można było się uczyć z tego. Wobec tego każdy z uczestników ma do dyspozycji tak zwane godziny konsultacyjne. To jest nic innego, jak wsparcie bardziej dojrzałego, doświadczonego trenera w tym, aby przygotować samą treść warsztatu dopasować odpowiednie metody, ale jednocześnie też, żeby przygotować proces badania potrzeb i ewaluacji. Bo z perspektywy naszej metodyki pracy kluczowe jest to, żeby nie myśleć tylko i wyłącznie jak zrobić warsztat, tylko jak rozpocząć proces uczenia się, w którym ewaluacja, badanie potrzeb są integralną częścią tego wszystkiego.

Zuzanna Piechowicz: I to nie jest pierwsze doświadczenie, bo pierwsze doświadczenie i pierwszą taką grupą na której testuje się różne rzeczy są inni uczestnicy Szkoły Trenerów, w trakcie „etiudy”.

Justyna Zacharuk: Tak. W Szkole Coachów są superwizje w akwariach, czyli uczestnicy realizują swoje sesje na grupie, a w Szkole Trenerów wygląda to tak, że każdy z uczestników, w parze również, realizuje taką etiudę, taki próbny warsztat, który trwa na przykład godzinę albo dwie, po którym jest oczywiście analiza tego doświadczenia, ale też jest morze informacji zwrotnych odnośnie twojego w ogóle stylu pracy z grupą.

Zuzanna Piechowicz: Czy po przejściu tego całego cyklu jest już ta osoba gotowa do tego, aby wejść do klienta, wejść na salę szkoleniową i przeprowadzić warsztat?

Justyna Zacharuk: Z mojej perspektywy tak, dochodzi oczywiście do tego wszystkiego proces indywidualny, na ile dana osoba daje sobie prawo do tego, aby prowadzić warsztaty. Natomiast od strony merytorycznej, od strony wiedzy, która jest niezbędna do pracy z grupą, ale też przygotowania osobistego tak. I nie miałam takiej sytuacji, żebym powiedziała komuś „słuchaj, to jeszcze nie jest twój moment”. Natomiast często zdarza się, że dana osoba na przykład potrzebuję wsparcia poprzez superwizję, poprzez dodatkowe konsultacje, poprzez sesje mentoringowe, żeby się jeszcze mocniej odważać. Dla mnie praca trenerska, którą wykonuję od ponad 12 lat to jest taka praca, gdzie za każdym razem doświadczam czegoś nowego. Ona jest w jakiś sposób nieprzewidywalna. Mogę zaplanować najbardziej dokładnie proces, a później przechodzę i ta grupa wywraca go do góry nogami. To jest ta elastyczność, ale to też jest budowanie pewnej elastyczności i dystansu do siebie, czyli nie nastawianie się, że każdy warsztat ma być najlepszym warsztatem na świecie, tylko raczej w jaki sposób ja mogę być jak najbardziej przytomny, w kontakcie ze sobą i z drugim człowiekiem podczas tej pracy warsztatowej. I żeby w to uwierzyć, ale też, żeby mieć umiejętność autoobserwacji często potrzebne jest wsparcie, na przykład realizowane w postaci superwizji.

Zuzanna Piechowicz: Z których warto korzystać w całej swojej karierze i drodze trenerskiej, nie tylko na jej początku.

Justyna Zacharuk: Tak, myślę, że to jest wciąż niedoceniana forma pracy. A myślę, że im więcej doświadczeń, tym więcej superwizji. Im więcej doświadczeń, tym więcej sytuacji o których warto rozmawiać i tak jak mówię superwizja nie służy temu, żeby rozmawiać o tym, co nie poszło, ale superwizja służy temu, żeby nazywać zjawiska, które zauważyłeś, które dotknąłeś na warsztacie i czasami one mogą być przyjemne, czasami są nieprzyjemne, ale to nie ma większego znaczenia. Chodzi o to, żeby zwiększać taki horyzont myślenia o tym, co to dla mnie oznacza i w jaki sposób ja z tym pracuje. No i najważniejsza rzecz, na punkcie której mam absolutnie obsesję – czyli wiedzieć dzięki czemu sobie poradzę. I za sprawą jakich swoich mocnych stron ja mogę pracować z grupą. Myślę sobie, że to jest dla mnie absolutna podstawa w pracy trenerskiej, to znaczy wiedz jakie masz talenty, zasoby i mocne strony, które wspierają cię w codziennej pracy z grupą.

Zuzanna Piechowicz: A ta praca potrafi być naprawdę satysfakcjonująca. Więcej informacji o Szkole Trenerów na stronie www.grupatrop.pl. Justyna Zacharuk, opiekunka merytoryczna Szkoły Trenerów, trenerka, coach. Ja nazywam się Zuzanna Piechowicz, a to był podcast Grupy TROP.

Podziel się!

Shares

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *