Sens działania

Jac Jakubow­ski, 2014-10-03 12:37:00

Amerykań­ski profesor o zaskakującym nazwisku, Mihaly Csikaszent­mihali, napisał piękną książkę pn. „PRZE­PŁYW – Jak poprawić jakość życia”. Przed­stawia w niej wyniki swoich badań osób z naj­róż­niej­szych kon­tynen­tów, kul­tur, warstw spo­łecz­nych. Wynika z nich, że my, ludzie, mamy coś głęboko wspól­nego, nie­zależ­nie od naszego miej­sca życia, spo­sobu pracy, czy stop­nia zamoż­no­ści. Nazwał to zjawisko „optymal­nym doś­wiad­cze­niem prze­pływu”

„Prze­pływ to słowo, jakim ludzie opisują stan swojego umysłu, kiedy świadomość jest har­monij­nie kierowana i kiedy chcą nadal robić to, co aktual­nie robią, dla czystej satys­fak­cji wykonywania tej czyn­no­ści.” (str. 24).

„Są to sytuacje, w których uwaga może być swobod­nie angażowana do reali­za­cji celów danej osoby, gdyż nie ma żad­nego nie­po­rządku, żad­nego zagrożenia, przed którym jaźń musiałaby się bronić.” (str. 81)

Bar­dzo mi to przy­pomina hołubione przeze mnie definicje aktyw­no­ści Fromma i Spinozy.

„Aktyw­ność oznacza pod­miotowość, dokonywanie wyborów, przyjem­ność ist­nienia, smakowania i doświad­czania życia.”

Benedykt Spinoza

„Oddając się aktyw­no­ści nie­wyalienowanej doświad­czam siebie jako pod­miotu tejże aktyw­no­ści. Jest ona bowiem procesem powoływania do bytu, tworzenia, zawiera ponadto relacje do wytworzonego przed­miotu. Aktyw­ność moja jest manifestacją wła­snych zdol­no­ści, gdy stanowię z nią jed­ność. Taką nie­wyalienowaną działal­ność nazywam aktyw­no­ścią twór­czą.”

Erich Fromm “Mieć czy Być” str. 151

Csikaszent­mihali twier­dzi, że jakość życia (budowania rodziny, wykonywania pracy, tworzenia więzi międzyludz­kich, prak­tyk duchowych, a także sportu, zabawy itp.) zależy od naszej zdol­no­ści do kon­cen­tracji uwagi i wynikającej z tego ener­gii psychicz­nej. Kluczem jest umiejęt­ność odróż­niania przyjem­no­ści od satys­fak­cji.

Przyjem­ność to uczucie zadowolenia, jakie osiągamy, kiedy infor­macje w świadomo­ści mówią nam, że speł­nione zostały oczekiwania, narzucone nam przez program biologiczny lub warunki spo­łeczne. (…) Przyjem­ność jest istot­nym skład­nikiem jako­ści życia, ale sama w sobie nie daje szczę­ścia. Sen, odpoczynek, jedzenie i seks dają nam doświad­czenia homeostatyczne, które przy­wracają rów­nowagę świadomo­ści, zaburzoną przez naglące potrzeby ciała, powodujące występowanie entropii psychicz­nej. Nie przy­czyniają się jed­nak do roz­woju psychicz­nego, nie czynią naszej jaźni bar­dziej złożoną. Przyjem­ność pomaga w utrzymaniu porządku, ale nie jest w stanie stworzyć nowego porządku w świadomo­ści.

Kiedy szukamy dal­szych czyn­ników, dzięki którym cieszymy się życiem, sięgamy myślą poza przyjemne wspo­mnienia i przy­wołujemy inne zdarzenia, doświad­czenia połączone z przyjem­nym, lecz należące do innej kategorii: myślę tu o satys­fak­cji. Wydarzenia satys­fak­cjonujące to takie, w których nie tylko realizujemy oczekiwania i potrzeby, ale dzięki którym wykraczamy poza to, co zaplanowane i osiągamy coś, czego nie spo­dziewaliśmy się wcześniej. Satys­fak­cję charak­teryzuje ruch naprzód: poczucie nowo­ści, osiągnięcia. Roze­granie trud­nej par­tii tenisa przynosi satys­fak­cję, podob­nie jak prze­czytanie książki ukazującej sprawy w nowym świetle, czy też roz­mowa, która prowadzi nas do wyrażenia nagle poglądów, z ist­nienia których nie zdawaliśmy sobie przed­tem sprawy.(…) Wiemy, iż zmieniamy się po satys­fak­cjonującym doświad­czeniu, że nasza jaźń się roz­wija. W pew­nym sen­sie, w wyniku takich doświad­czeń stajemy się ludźmi o bar­dziej złożonej osobowo­ści”.

Jak tego rodzaju prze­życia uczynić czę­ścią życia real­nego, codzien­nego?

Z roz­ważań Csikaszentmihali’ego wynika, że dążenie do szczę­ścia jest… pułapką. Szczę­ście musi być efek­tem, waż­nym, ale nie pod­stawowym celem działania. Dążyć musimy do sensu, dobra, czegoś praw­dziwego. Uzyskując to możemy doznać poczucia szczę­ścia (ina­czej – stanu prze­pływu).

Praw­dziwe są war­to­ści.

Sięgnijmy do mistrzów ducha i róż­nych spo­sobów wyjaśniania sensu naj­głęb­szego.

Ksiądz Tisch­ner, zgod­nie z naj­głęb­szym poj­mowaniem prze­słania chrze­ścijań­stwa, źródła war­to­ści upatruje w miło­ści. Jed­nym z pod­stawowych jej przejawów jest spo­tkanie.

„Uwaga nasza nadal ogniskuje się wokół tajem­nicy spo­tkania. Spo­tkać to przede wszyst­kim spo­tkać innego człowieka. Mówimy wpraw­dzie także o spo­tkaniu z Bogiem czy z dziełem sztuki, ale raczej w sen­sie metaforycz­nym niż dosłow­nym. Doświad­czenie spo­tkania, ściślej – prze­życie spo­tkania, wprowadza tego, kto spo­tyka, w jakąś jedyną w swoim rodzaju, osobistą prawdę spo­tkanego człowieka. Siła per­swazji, jaką nie­sie ze sobą to prze­życie, nie da się porów­nać z siłą per­swazji żad­nego innego doświad­czenia. Spo­tykając, wiem, że inny człowiek jest i że jest wobec mnie taki, jaki naprawdę jest, bez masek i bez zasłon. Zazwyczaj nie potrafię opisać tego, co widzę i czuję, mimo to wiem, iż od momentu spo­tkania życie moje nabrało nowego znaczenia, a otaczający mnie świat uzyskał nową zasadę orga­ni­za­cji. Prze­życie spo­tkania jest nie tylko szczytowym rodzajem doświad­czenia innego człowieka, ale rów­nież szczytem doświad­czeń w ogóle.”

W WIKIPEDII znaleźć można prze­słanie bud­dyzmu.

„Ludzie według bud­dyzmu są uwikłani poprzez swoje namięt­no­ści i cier­pienia w świat złudzeń nazywany „maja” i nie są przez to w stanie dotrzeć do prawdy. Gdyby do niej dotarli, nie doznawaliby cier­pienia, gdyż wszel­kie psychiczne cier­pienie jest efek­tem nie­wła­ściwego (zwykle dualistycz­nego i oceniającego) widzenia świata. Jakiekol­wiek działania w obrębie “maja” nie dają według wierzeń bud­dystów szczę­ścia, gdyż każdy pozytyw jest tutaj obar­czony negatywem. Narodziny pociągają za sobą śmierć, miłość — strach przed jej brakiem, przyjem­ność — uzależ­nienie, itp. Aby żyć naprawdę, trzeba naj­pierw zobaczyć rzeczy takimi, jakimi są. Wtedy wła­ściwe działanie przy­chodzi spon­tanicz­nie.”

Mar­tin Buber, chasydzki filozof, kon­cen­truje swoją uwagę na poszukiwaniu dobra.

„Zła nie można popeł­nić całą duszą, całą duszą można tylko czynić dobro. Dobro czyni się wtedy, gdy poryw duszy, wychodzący od jej naj­wyż­szych sił, obej­muje wszyst­kie siły i wrzuca je w oczysz­czający i prze­mieniający ogień: potęgę decyzji. Zło jest brakiem kierunku i – wynikającym stąd – chwytaniem, łapaniem, uwodzeniem, zmuszaniem, wykorzystywaniem, naginaniem, dręczeniem, nisz­czeniem tego, co się nadarza. Dobro jest kierun­kiem i tym, co się w tym kierunku czyni; to zaś, co się czyni, czyni się całą duszą, tak iż do czynu włącza się wszelka siła i namięt­ność, którą można by czynić zło.”


Kojarzy mi się to z naj­now­szymi tren­dami w orga­ni­za­cji i zarządzaniu (jak i też ze starą mądro­ścią kup­ców). Zysk (czyli to naj­więk­sze szczę­ście orga­ni­za­cji) nie może być jej celem. Musi być wynikiem jej działań, zaplanowanym, ale nie głów­nym efek­tem.

Organizacja musi ist­nieć „po coś”, coś światu dawać, być świadoma swojej misji. Telekomunikacja daje ludziom moż­liwość komunikowania się, a firma budow­lana daje miej­sca do życia i schronienia się. Jako część gospodarki obie dają ludziom pracę, a pań­stwu i spo­łecz­no­ści lokal­nej podatki. Uzyskany przez wła­ściciela godziwy zysk jest wtedy zasłużonym „szczę­ściem”. Jeżeli jest celem samym w sobie, może dać stan podobny do doświad­czenia prze­pływu. Moc wynikająca z władzy nad kawał­kiem świata, uciecha z dobrze roze­granych negocjacji, poczucie (raczej złudne) z posiadanych zasobów finan­sowych… A koń­czy się często na zysku bez­względ­nie wyrywanym, kradzionym, zdobywanym kosz­tem ludzi, środowiska, innych firm. Z tej per­spek­tywy lepiej zro­zumieć można sens noworodzących się pojęć, jak „spo­łeczna odpowiedzial­ność biz­nesu”, albo „współ­praca wewnątrz kon­kuren­cji”.

Zaryzykować można tezę na temat pew­nej pod­stawy filozoficz­nej naszego działania.

Każde działanie, jeżeli ma mieć sens, musi być próbą reali­za­cji war­to­ści.

  • Na poziomie osoby osiąga się wtedy optymalne doświad­czenie prze­pływu – pełną kon­cen­trację świadomo­ści, skupioną uwagę, poczucie speł­nienia i szczę­ścia.
  • Na poziomie grupy uzyskuje się syner­gię – poczucie międzyludz­kiego spo­tkania, Fromm’owskiej „wol­no­ści do”, zgranego zes­połu, płyn­nego procesu grupowego.
  • Na poziomie instytucji lub firmy zbudować można orga­ni­za­cję ucząca się i odpowiedzialną spo­łecz­nie – spraw­nie zor­ganizowaną wspól­notę skutecz­nie służącą ludziom i spo­łecz­no­ściom.
  • Na poziomie środowiska spo­łecz­nego (lokal­nego, zawodowego, etnicz­nego itp.) jest to tworzenie kapitału spo­łecz­nego – gęstej tkanki spo­łecz­nej opar­tej na zaufaniu, współ­pracy, budowaniu toż­samo­ści otwar­tej na innych.

Naj­trud­niej­szym w tym jest to, że w naszym zmieniającym się świecie ciągle stajemy przed odpowiedzią na pytanie „W jaki kon­kretny, operacyjny spo­sób realizować war­to­ści”. Musimy dokonywać wyborów, a ponie­waż jesteśmy tylko ludźmi, więc się czasem (a może często) mylimy. Chcemy być odpowiedzialni i kon­sekwentni, więc brniemy w źle wybranym kierunku…

Jed­nak jesteśmy aż ludźmi. Uczymy się, naradzamy z innymi, wyciągamy wnioski i ciągle na nowo definiujemy nasze cele, budujemy nowe wizje. To bar­dzo trudne. To bar­dzo piękne.



Podoba Ci się ten artykuł? Udostęp­nij go!

Co to jest BAIT?

BAIT — Baza Artykułów Instytutu TROP

Instytut TROP stworzył Bazę Artykułów w których znajdą się artykuły na temat:

  • specjalizacji w Akademii TROP,
  • modeli roz­woju,
  • idei, podejść i obszarów pracy,
  • rynku szkoleniowego.

Zapraszamy do lek­tury.

Po prawej stronie możesz prze­glądać nasze artykuły po autorach oraz zobaczyć naj­now­sze pozycje. Poniżej natomiast znaj­duje się podział według zagad­nień. Ten spis jest zawsze dostępny pod tre­ścią artykułu.

Autorzy

Klik­nij na osobie, aby zobaczyć jej artykuły:


Dorota Szczepan-Jakubowska


Jac Jakubow­ski


Alicja Kulawik


Justyna Zacharuk


Paulina Wój­cik

Zagad­nienia

Klik­nij na zagad­nieniu, aby roz­winąć listę artykułów.

Czy wiesz co to znaczy? — Pojęcia

Dokąd zmierzamy? — przy­szłość gospodarki i cywilizacji

Ewa­lu­acja, czyli co tu się dzieje

Inteligen­cja emocjonalna i empatia

Metoda TROP

Praca z kon­flik­tem

Praca zespołowa

Przy­wódz­two

Schowek na narzędzia, czyli pakamera

Studia przy­pad­ków

Szkolenie i coaching

Zmiana i roz­wój

Naj­now­sze atykuły

Trenowanie spon­tanicz­nej reak­cji empatycz­nej — Jac Jakubow­ski, 2014-10-27 12:43:00

Przy­szłość, która już się dzieje — Jac Jakubow­ski, 2014-10-16 16:26:00

Nawyk — Jac Jakubow­ski, 2014-10-16 12:25:00

Przed­siębior­czość trenera, coacha, lidera zmiany — Jac Jakubow­ski, 2014-10-16 11:55:00

Zmiana (czyli ludzie a zmiana) — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 19:41:00

Procesy grupowe (czyli koszty i zyski wynikające z ist­nienia procesów grupowych) — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 19:31:00

O sytu­acji edukacyj­nej. O uczeniu się — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 11:40:00

O procesie grupowym — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 11:22:00

Animatorzy roz­woju — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 11:11:00

Pokaż się — moc super­wizji — Justyna Zacharuk, 2014-10-14 19:24:00

Nowy paradyg­mat zarzą­dza­nia w cywilizacji wiedzy — Jac Jakubow­ski, 2014-10-14 17:08:00

Być per­for­merem spo­łecz­nym — Jac Jakubow­ski, 2014-10-14 16:56:00

Proces uczenia się we współ­czesnym biz­nesie — Jac Jakubow­ski, 2014-10-13 17:11:00

Lider zmiany — Jac Jakubow­ski, 2014-10-13 16:00:00

Być sobą w świecie zmiany — Jac Jakubow­ski, 2014-10-12 15:57:00

Modele myślowe — Jac Jakubow­ski, 2014-10-11 12:18:00

Dylematy współ­czesnego biz­nesu — Jac Jakubow­ski, 2014-10-10 10:24:00

Emocje i empatia — Jac Jakubow­ski, 2014-10-09 12:04:00

Warsz­tat (czyli czym jest warsz­tat i jaką speł­nia rolę) — Jac Jakubow­ski, 2014-10-08 19:46:00

Wierzyć w siebie we współ­czesnym biz­nesie — Jac Jakubow­ski, 2014-10-08 17:17:00