Empatia - opiekun, którego się wstydzimy

Dorota Szczepan-Jakubowska, 2010-03-23 10:10:00

Czym jest empatia?

Przed jedną z war­szaw­skich szkół zaob­ser­wowałam taką scenę: ośmiolatek wyszedł z bramy i zobaczył star­szego pana czekającego na niego. Zaczął iść w jego kierunku. Nagle spo­strzegł grupę kolegów, zatrzymał się i udawał, że czyta coś fascynującego w telefonie. Spięty i nie­spokojny czekał, aż koledzy przejdą, cały czas dając do zro­zumienia opiekunowi, praw­dopodob­nie dziad­kowi, aby poczekał i nie pod­chodził. Następ­nie, kiedy koledzy znik­nęli za rogiem, pod­szedł i próbował załagodzić sytuacje. Star­szy pan był smutny i trudno było go udobruchać. Poszedł przodem, a chłopiec podrep­tał za nim, osamot­niony i nabur­muszony. W grun­cie rzeczy nie wiem, co tam się stało, ale scenkę tę potrak­towałam jako metaforę stosunku współ­czesnych Polaków do empatii. Empatia to opiekun, którego się wstydzimy, ale bez którego jesteśmy samotni, zagubieni i zagrożeni. Korzystamy z niej, ale jakby ze wstydem, tak, żeby inni tego nie widzieli”.

Na temat empatii pokutuje wiele mitów deprecjonujących ten pod­stawowy mechanizm spo­łecz­nego dostrajania się i współ­pracy jako nie­racjonalny. Biz­nes­meni, specjali­ści i inni pracow­nicy przed­siębiorstw oraz urzędów chęt­nie uczyliby się wywierania wpływu na innych, ale chcieliby przy tym nic nie prze­żywać. Nie pod­legać wpływowi innych. Słowem – chcieliby działać we współ­pracy, ale unikać kon­taktu emocjonal­nego. To nie jest moż­liwe. Postępując w ten spo­sób osiągamy tylko to, że tracimy świadomość waż­nych źródeł naszych reak­cji. Jesteśmy z natury empatyczni i dzięki temu możemy współ­pracować i podej­mować grupowe decyzje. W interesie nas wszyst­kich i w imię dobra naszej gospodarki powin­niśmy doskonalić własną empatię i roz­wijać jej doj­rzałe formy, zamiast jej zaprzeczać i spychać do lamusa rzeczy nie­mod­nych, gdzie leżałaby w towarzystwie innych uczuć, zapo­mnianych potrzeb egzysten­cjal­nych, w tym rów­nież potrzeby sensu swojej pracy. Odcinając się od empatycz­nych uczuć, uczymy się osiągać satys­fak­cję, ale tracimy szczę­ście. Stajemy się bez­radni wobec smutku wynikającego z braku real­nej motywacji do pracy, zaniku zdol­no­ści kreatyw­nych. Czujemy się samotni zaprzeczając natural­nej ludz­kiej potrzebie lojal­no­ści wobec bliskiej nam wspól­noty. Starając się być nowoczesnymi, tracimy kon­takt z odnawialną mocą kon­taktu spo­łecz­nego na rzecz wypalającego działania „z głowy”.

Co to jest ta empatia, która ma tak ożyw­cze działanie? General­nie, jest to zdol­ność do odbioru świata prze­żyć i motywów drugiej osoby istot­nych w danym momen­cie spo­tkania, poprzez wewnętrzne odzwier­ciedlenie jej stanu. Wykryte stosun­kowo nie­dawno przez neurofizjologów neurony lustrzane są naszym fizjologicz­nym zapleczem w tym procesie, są biologiczną bazą funk­cjonowania spo­łecz­nego. Działają w następujący spo­sób: kiedy obser­wujemy osobę wykonującą daną czyn­ność, np. wbijanie gwoź­dzi, pewne struk­tury w naszym mózgu, właśnie rzeczone neurony lustrzane, zachowują się tak, jak­byśmy właśnie wbijali gwóźdź. Nie uruchamiają one sygnału „do działania”, czyli nie wpływają na motorykę, więc tak naprawdę oczywi­ście nie wbijamy gwoź­dzia. No, chyba że obser­wujemy strzelanie kar­nego pod­czas meczu pił­kar­skiego i wów­czas możemy zupeł­nie odruchowo kop­nąć psa leżącego u naszych stóp.

Empatia na budowie

Ale zwykle nie odzwier­ciedlamy ruchu, a i tak wiemy, co musi zrobić obser­wowana osoba, jeśli chce powiesić np. obrazek. Kiedy osoba ta uderzy się w palec, w pew­nym sen­sie odczuwamy, dzięki neuronom lustrzanym, jej ból. Kiedy cieszy się ona z powieszonego dzieła, cieszymy się wraz z nią. Właśnie dzięki empatii wiemy, na ile była to ważna dla niej sprawa, czy lubi ten obrazek, jak rów­nież to, czy lubi wbijać gwoź­dzie. W tym sen­sie emocje są narzędziem spo­łecz­nego poznania. Gdybyśmy byli szefem brygady remon­towej, to właśnie dzięki empatii oraz dzięki związanych z nią emocjami wiedzielibyśmy, jak trafić do naszego pracow­nika. Empatia na budowie? No cóż, to brzmi dość eks­cen­trycz­nie, ale tak właśnie się dzieje, czy tego chcemy, czy nie. Oczywi­ście, często nie jest to proces świadomy, więc łatwo mu zaprzeczyć. Ale dzięki temu, że bazuje na emocjach, jest szybki i trafny. A gdyby nie chodziło o wbijanie gwoź­dzia, lecz o skuteczne zaproszenie kogoś do projektu? Czy ta osoba, słysząc ofertę, odczuwa radość, obawę, czy złość? Jak się tego dowiedzieć? Oczywi­ście zawsze można ją zapytać, ale dodat­kowo możemy też popatrzeć w siebie i we własne emocje zwią­zane z roz­mową z tą osobą. Część z nich na pewno będzie odzwier­ciedlaniem jej odczuć. Czy czując radosne napięcie, cieszymy się razem z tą osoba? Czy prze­żywając obawę, nie dzielimy po prostu jej obawy? Pew­nego razu jeden z moich klien­tów w coachingu powiedział, że kiedy się ze mną spo­tyka, to wresz­cie, po wielu latach, zaczyna być ciekaw sam siebie. To świetna ilustracja empatii. Ja byłam bar­dzo zain­teresowana tym, co on powie i co on prze­żywa, i moja eks­cytacja udzieliła się mu z korzy­ścią.

Empatia może być też zdradliwa. Można się czyimiś emocjami zatruć, zain­fekować. Można pod wpływem cudzych emocji podej­mować destruk­cyjne decyzje, wplątywać się w bez­sen­sowne zależ­no­ści i układy. Ulegać sile prze­konywania, pozwalać sobie narzucać mylne inter­pretacje zdarzeń. Dopiero doj­rzała empatia daje pozytywne efekty. Zamiast odcinać się od uczuć lepiej roz­wijać kom­peten­cje empatyczne. Zada­niem każ­dego z nas jest osiąganie doj­rzało­ści emocjonal­nej i wypływającej z niej doj­rzało­ści empatycz­nej. Trening iden­tyfikacji wła­snych uczuć jest więc pod­stawą efek­tyw­nego rozu­mie­nia innych osób. Trzeba stworzyć prze­strzeń do tego, aby empatia mogła doj­rzeć i np. wes­przeć pracę w zespole.

Na pew­nym zebraniu w bar­dzo pręż­nie działającej fir­mie szef powiedział: jestem zadowolony z funk­cjonowania naszej grupy projek­towej, ale zbyt wiele czasu mar­nujemy na zebraniach. Od dzisiaj każdy ma 10 minut na zreferowanie zagad­nienia, a wątki poboczne, dygresje i żarty daruj­cie sobie. W skutek wdrożenie tej “innowacji” efek­tyw­ność pracy grupy projek­towej spadła, pojawiły się kon­flikty, a wresz­cie – atmos­ferę zdominowało wspól­nie podzielane poczucie bez­sensu. Wiele osób twier­dziło, że opisywany zespół stał się mistrzem mar­nowania czasu na ciągłe poprawianie pracy na skutek nie­do­mówień i nie­po­rozumień. Porząd­kując zebrania, zespołowi zabrano szansę na budo­wa­nie empatycz­nego kon­taktu, który prowadził do lep­szego zro­zumienia inten­cji kolegów, a więc zapobiegał ciągłym popraw­kom. Powin­niśmy wresz­cie zro­zumieć, że empatia prowadzi do oszczęd­no­ści, ale trzeba dać szansę na jej roz­winięcie się. Ciągłe naciskanie na oszczędzania czasu pracy paradok­sal­nie może obniżać naszą skutecz­ność, jeśli skut­kuje ograniczaniem prze­strzeni do kon­taktu, w której może zakwit­nąć empatyczne zro­zumienie, a w kon­sekwen­cji – syner­gia.

Jak to działa?

Empatia ma dwa kom­ponenty: poznaw­czy i emocjonalny. Może raczej należałoby powiedzieć, że empatia jest jed­nym spój­nym procesem psychicz­nym, który przejawia się w naszym życiu psychicz­nym na dwa spo­soby.

W pierw­szym aspek­cie możemy doświad­czać empatii jako emocji związanych z obcowaniem z innymi ludźmi, czyli jako współ­od­czuwanie. W drugim – empatia jawi się nam jako zdol­ność do zro­zumienia spo­sobu myślenia, punktu widzenia innych ludzi. Takie zjawisko nazywamy decen­tracją. Aspekty te są sil­nie ze sobą połączone.

Jeśli idzie o uczuciowy aspekt empatii, to dzielimy z innymi cier­pienie, ale też radość, lęk, złość, smutek, poczucie blisko­ści. To jest pod­stawowy mechanizm zro­zumienia położenia drugiej osoby, jej potrzeb i motywacji, jej doznań i kierujących nią motywów w kon­kret­nym momen­cie spo­tkania. W naturalny spo­sób nie musimy analizować, co może czuć dana osoba, ponie­waż mamy zdol­ność wej­ścia w świat jej prze­żyć. Jeśli te prze­życia są przyjemne, to empatia jest źródłem wielu rado­ści. Jeśli jed­nak, jak to w życiu bywa, nasz roz­mówca prze­żywa strach, złość lub poczucie winy, to empatia bywa oczywi­ście obciążeniem. Kiedy spo­tykamy się np. z kimś zalęk­nionym, to nie­stety poznajemy to po tym, że sami odczuwamy napięcie. Dlatego czasami staramy się od tych uczuć odciąć. Jakie mechanizmy świad­czą o tym odcinaniu się? Jed­nym z naj­czę­ściej stosowanych jest ocenianie deprecjonujące.

Na pewno każdy zna sytuacje, gdy po roz­mowie z osobą zalęk­nioną oceniamy roz­mówcę twier­dząc, że jest „jakiś dziwny” i nie budzi zaufania, wiec lepiej z nim nie współ­pracować. Doj­rzała empatia polega na tym, aby nauczyć się świadomie roz­poznawać w sobie reak­cje na uczucia drugiej osoby. Wtedy możemy być pomocni, a nie deprecjonujący.

Jak ćwiczyć empatię

Czy taką umiejęt­ność można roz­wijać? Jak naj­bar­dziej. Trening empatii polega na obser­wowaniu innych i, zwrot­nie, siebie w reak­cji na nich. Przede wszyst­kim jed­nak jest to nauka słuchania. Nie ma ona służyć intelek­tual­nej gim­nastyce, lecz uruchomieniu owego genial­nego mechanizmu – empatycz­nego rezonansu. Jak mało mamy tego typu treningu w biz­nesie i ile na tym tracimy? Trening, jaki prze­chodzą ludzie biz­nesu sprowadza się często do odrzucenia emocji oraz empatii na rzecz tzw. racjonal­nych decyzji. Czy jed­nak, po tym, co powiedzieliśmy, można jesz­cze przyjąć, że ist­nieje coś takiego, jak skutecz­nie podej­mowane, racjonal­nych decyzji w ode­rwaniu od empatycz­nych emocji?

Często, w obliczu nie­po­rozumień lub nie­do­mówień, używamy pew­nego twar­dego i radykal­nie tłumiącego preten­sje stwier­dzenia: Skąd miałem to wiedzieć? Nie siedzę prze­cież w Twojej głowie. No cóż, czasami nie jest to prawda. Jesteśmy w cudzych głowach czę­ściej, niż jesteśmy skłonni się przy­znać. A raczej to inni ludzie gosz­czą w naszych głowach, jeśli z nimi empatyzujemy. I powin­niśmy uczyć się swoistej gościn­no­ści, która zakłada uwagę dla tego, z kim obcujemy, kogo gościmy, ale też moż­liwość zamknięcia drzwi i pobycia samemu. To potężne narzędzie pod­noszenia efek­tyw­no­ści współ­pracy i szansa dla emocjonal­nych z natury Polaków.

Autor: Dorota Szczepan-Jakubowska

creative commons

Wszyst­kie tek­sty pod­legają licen­cji.



Podoba Ci się ten artykuł? Udostęp­nij go!

Co to jest BAIT?

BAIT — Baza Artykułów Instytutu TROP

Instytut TROP stworzył Bazę Artykułów w których znajdą się artykuły na temat:

  • specjalizacji w Akademii TROP,
  • modeli roz­woju,
  • idei, podejść i obszarów pracy,
  • rynku szkoleniowego.

Zapraszamy do lek­tury.

Po prawej stronie możesz prze­glądać nasze artykuły po autorach oraz zobaczyć naj­now­sze pozycje. Poniżej natomiast znaj­duje się podział według zagad­nień. Ten spis jest zawsze dostępny pod tre­ścią artykułu.

Autorzy

Klik­nij na osobie, aby zobaczyć jej artykuły:


Dorota Szczepan-Jakubowska


Jac Jakubow­ski


Alicja Kulawik


Justyna Zacharuk


Paulina Wój­cik

Zagad­nienia

Klik­nij na zagad­nieniu, aby roz­winąć listę artykułów.

Czy wiesz co to znaczy? — Pojęcia

Dokąd zmierzamy? — przy­szłość gospodarki i cywilizacji

Ewa­lu­acja, czyli co tu się dzieje

Inteligen­cja emocjonalna i empatia

Metoda TROP

Praca z kon­flik­tem

Praca zespołowa

Przy­wódz­two

Schowek na narzędzia, czyli pakamera

Studia przy­pad­ków

Szkolenie i coaching

Zmiana i roz­wój

Naj­now­sze atykuły

Trenowanie spon­tanicz­nej reak­cji empatycz­nej — Jac Jakubow­ski, 2014-10-27 12:43:00

Przy­szłość, która już się dzieje — Jac Jakubow­ski, 2014-10-16 16:26:00

Nawyk — Jac Jakubow­ski, 2014-10-16 12:25:00

Przed­siębior­czość trenera, coacha, lidera zmiany — Jac Jakubow­ski, 2014-10-16 11:55:00

Zmiana (czyli ludzie a zmiana) — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 19:41:00

Procesy grupowe (czyli koszty i zyski wynikające z ist­nienia procesów grupowych) — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 19:31:00

O sytu­acji edukacyj­nej. O uczeniu się — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 11:40:00

O procesie grupowym — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 11:22:00

Animatorzy roz­woju — Jac Jakubow­ski, 2014-10-15 11:11:00

Pokaż się — moc super­wizji — Justyna Zacharuk, 2014-10-14 19:24:00

Nowy paradyg­mat zarzą­dza­nia w cywilizacji wiedzy — Jac Jakubow­ski, 2014-10-14 17:08:00

Być per­for­merem spo­łecz­nym — Jac Jakubow­ski, 2014-10-14 16:56:00

Proces uczenia się we współ­czesnym biz­nesie — Jac Jakubow­ski, 2014-10-13 17:11:00

Lider zmiany — Jac Jakubow­ski, 2014-10-13 16:00:00

Być sobą w świecie zmiany — Jac Jakubow­ski, 2014-10-12 15:57:00

Modele myślowe — Jac Jakubow­ski, 2014-10-11 12:18:00

Dylematy współ­czesnego biz­nesu — Jac Jakubow­ski, 2014-10-10 10:24:00

Emocje i empatia — Jac Jakubow­ski, 2014-10-09 12:04:00

Warsz­tat (czyli czym jest warsz­tat i jaką speł­nia rolę) — Jac Jakubow­ski, 2014-10-08 19:46:00

Wierzyć w siebie we współ­czesnym biz­nesie — Jac Jakubow­ski, 2014-10-08 17:17:00